Premiera 11. sezonu "Rancza" zaplanowana jest na początek grudnia. Zdjęcia do serialu zakończyły się w sierpniu. Cezary Żak nie ukrywał, że powrót na plan powodował u niego wiele obaw.
Kilka razy powtarzałem, że trochę się boję tego powrotu, ale się udało. Świat się zmienił, 10 lat minęło od poprzednich sezonów, więc mam nadzieję, że sprostamy oczekiwaniom – mówił reporterowi "Pytaniu na śniadanie".
65-letni aktor miał przed sobą niewątpliwie trudne zadanie. Wcielił się w dwie postacie – bliźniaków, którzy – choć podobni – mają zupełnie inne charaktery. Rozwiał wątpliwości i stwierdził, że rola Piotra Kozioła była dla niego trudniejsza.
Biskup jest trudniejszy do zagrania. Mój prezydent to samograj – oznajmił.
Cezary Żak dodał, że wcielenie polityka, który najpierw był wójtem i radnym, potem senatorem, szefem partii, a w końcu prezydentem, sprawiło mu dużą przyjemność. Dużą zasługę mieli w tym przypadku scenarzyści.
On był świetnie napisany, bardzo krwiście. Aktorzy uwielbiają takie wyzwania – ocenił.
Grany przez niego bohater zmieniał się proporcjonalnie do tego, jak przez lata zmieniali się Polska i Polacy. "Ranczo" debiutowało w TVP w 2006 r. – 2 lata po wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej.
To zupełnie był inny kraj. Pokazywaliśmy ludziom, jak społeczeństwo reaguje na wszystkie zmiany – mówił w "Pytaniu na śniadanie".
W związku z napiętym grafikiem Cezary Żak w tym roku nie miał czasu na wakacje. Z planu "Rancza" wrócił prosto do teatru. Podobnie jak pozostała część obsady, nie może doczekać się rezultatów swojej pracy.
Chotecka o 11. sezonie "Rancza": "Będzie kobiet bardzo dużo"
Z kolei Dorota Chotecka, czyli serialowa Krystyna Więcławska, zwróciła uwagę na specyfikę 11. serii. Po zakończeniu planu zdjęciowego odniosła wrażenie, że będzie to najbardziej damski sezon.
Będzie nas, kobiet, bardzo dużo i, tak jak to powinno być w ogóle na świecie, kobiety będą zmieniać świat – podkreśliła.