Pozew wpłynął do sądu w niedzielę, w przeddzień startu tegorocznego finału Miss USA w Miami (Floryda). Jak informuje "New York Post", prawnicy Boltinhouse oskarżają producentów konkursu, firmę A-Blaize Productions, oraz prezesa Miss USA Thoma Brodeura o "złośliwe i skoordynowane publikowanie fałszywej narracji", mającej na celu wykreowanie 27-latki na "rasistkę, homofobkę i nietolerancyjną bigotkę, która powinna zostać wykluczona z życia publicznego".
Boltinhouse straciła koronę 5 sierpnia, zaledwie pięć tygodni po jej zdobyciu. Oficjalnym powodem detronizacji było ujawnienie jej starych wpisów w mediach społecznościowych (z lat 2017–2019), w których pojawiało się rasistowskie określenie.
Według pozwu, posty te stały się problemem dopiero wtedy, gdy kobieta - której rodzice są pochodzenia latynoskiego - zdobyła tytuł. Jej prawnicy przekonują, że organizatorzy wykorzystali te wpisy i "oczywiste, slangowe użycie" tego słowa wyłącznie jako pretekst do zniszczenia wizerunku miss. Według nich prawdziwym powodem odebrania korony był fakt, że Boltinhouse jest "konserwatywną chrześcijanką".
27-latka wielokrotnie manifestowała swoje poglądy polityczne: brała udział w wiecu Donalda Trumpa 6 stycznia 2021 roku, otwarcie popierała kontrowersyjnych braci Andrew i Tristana Tate’ów, publicznie krytykowała ogłoszony przez prezydenta Joe Bidena "Dzień Widoczności Osób Transpłciowych" oraz wzywała do głosowania na Trumpa.
W pozwie znalazły się również zarzuty, że organizatorzy wywierali na byłą miss naciski, by opublikowała przygotowane przez nich wcześniej "fałszywe przyznanie się do winy". Oświadczenie to miało zawierać sformułowania o "braniu pełnej odpowiedzialności za słowa i czyny z przeszłości". Kobieta odmówiła jego podpisania.
Odpowiadają na oskarżenia
Firma A-Blaize Productions stanowczo odrzuca oskarżenia byłej Miss. W oficjalnym komunikacie dla "New York Post" rzecznik organizacji zapewnił, że decyzja o detronizacji w żadnym wypadku nie opierała się na poglądach politycznych, religijnych czy osobistych przekonaniach.
Podkreślono, że powodem był "całokształt informacji", w tym zatajone wcześniej zachowania z przeszłości, które są niezgodne ze standardami i obowiązkami ciążącymi na posiadaczce tytułu Miss Karoliny Północnej USA.
Brittany Boltinhouse domaga się obecnie odszkodowania. Jej koronę i tytuł oficjalnie przejęła już wicemiss Myla Hadley. Organizatorzy konkursu nie odnieśli się jeszcze formalnie do złożonego pozwu.