Zbigniew Suszyński o śmierci kolegi z "Młodych wilków". Wspomina o jego upadku
Tomasz Preniasz-Struś najbardziej znany był z roli "Kobry" w "Młodych wilkach". Sukces filmu nie przerodził się w jego wielką karierę. Aktor miał tragiczne życie. Choroba alkoholowa doprowadziła do dramatu. Więcej o tragicznym losie aktora opowiedział o2.pl jego dawny kolega z planu, Zbigniew Suszyński.
Tomasz Preniasz-Struś zmarł 12 marca 2025 roku i został pochowany na Cmentarzu Południowym w Antoninowie pod Warszawą. Media poinformowały o tym dopiero po roku. Wielu jego kolegów o śmierci aktora dowiedziało się już po pogrzebie. Tak było m.in. ze Zbigniewem Suszyńskim, który mówi o jego chorobie alkoholowej.
Bardzo lubiłem się z Tomkiem, myśmy się kumplowali. Bardzo przykre, że choroba alkoholowa powoduje takie ubytki. Alkohol ubezwłasnowolnia, jest bezwzględny - mówi o2 aktor.
Okazuje się, że Suszyński był świadkiem bardzo przykrego zdarzenia.
Nie wiedziałem, że ma takie problemy, dostał przy mnie ataku padaczki alkoholowej. Przykro było go widzieć w takim stanie - dodaje.
Aktor próbował pomóc koledze po tym, jak po dwóch latach odsiadki opuścił więzienie, do którego trafił w 2006 roku za śmiertelne pobicie matki.
Nie wiadomo, co się stało dokładnie, była wtedy libacja - zauważa Zbigniew Suszyński.
Tomasz Preniasz-Struś był wówczas u matki na Mazurach, gdzie rodzina przyjechała na pogrzeb ojca aktora.
W krytycznym dniu, gdy pielęgniarka środowiskowa znalazła dotkliwie pobitą Teresę P., jej syn Tomasz miał ponad 4 promile alkoholu we krwi, nic więc dziwnego, że oskarżony nie pamięta, co się stało — przytaczała "Gazeta Wyborcza" słowa sędziego.
Po wyjściu na wolność, próbował wrócić do aktorstwa. Z uwagi na chorobę alkoholową Preniasz-Struś przestał jednak grać w produkcjach w 2012 roku. Jego ostatnią rolą był taksówkarz w "Na Wspólnej".
Starałem się go uratować, załatwić jakąś rolę. Po dwóch scenach okazywało się jednak, że jest nie do użycia. Dawałem mu jakieś pieniądze, ale potem stwierdziłem, że nie ma to sensu, bo wydaje je na alkohol - mówi Suszyński.
Z całej ekipy "Młodych wilków" to właśnie on był najbliżej Preniasza-Strusia. Dla aktora to bardzo smutne, co się stało z kolegą. - Przykre było oglądanie jego upadku - wyznaje.
Zbigniew Suszyński dodaje, że aktor nie był brany pod uwagę w ewentualnym remake'u "Młodych wilków", do którego od lat przymierza się Piotr Szwedes. - Projekt leży, wisi w powietrzu, nawet są pieniądze - kończy Suszyński.