Zenek Martyniuk zagrał trzy koncerty w upale. Na scenie było 42 st.

Zenek Martyniuk wystąpił w niedzielę aż trzy razy w różnych miastach. W rozmowie z "Faktem" powiedział, że na jednej ze scen temperatura sięgnęła 42 st. Wyraził również podziw wobec fanów, którzy stali pod sceną. - Ja bym nie wytrzymał - powiedział tabloidowi lider zespołu Akcent.

Zenek Martyniuk zagrał trzy koncerty przy ponad 40 st. C.Zenek Martyniuk zagrał trzy koncerty przy ponad 40 st. C.
Źródło zdjęć: © AKPA, Getty Images
Karol Osiński

Najważniejsze informacje

  • Zenek Martyniuk zagrał jednego dnia koncerty w Tomaszowie Mazowieckim, Bytomiu i Chorzowie.
  • Jak podaje "Fakt", najtrudniejsze warunki panowały podczas pierwszego występu, gdzie na scenie było 42 st.
  • Lider Akcentu zwrócił też uwagę na publiczność, która stała w słońcu bez zadaszenia.

Niedziela 28 czerwca była dla lidera zespołu Akcent wyjątkowo intensywna. Tego dnia muzyk pojawił się na scenie w trzech różnych miejscowościach, a koncertowy maraton zaczął po godz. 17 w Tomaszowie Mazowieckim. Później przeniósł się na Śląsk, gdzie czekały go jeszcze dwa kolejne występy.

Największym wyzwaniem nie była sama liczba koncertów, lecz temperatura. W poniedziałkowej rozmowie z "Faktem" Zenek Martyniuk opisał warunki, z jakimi mierzył się podczas pierwszego występu. Na scenie było bardzo gorąco, ale organizatorzy przygotowali rozwiązanie, które ułatwiło pracę zespołowi.

Zenek Martyniuk zagrał trzy koncerty podczas wielkiego upału

Plan dnia obejmował trzy koncerty w krótkim czasie i w różnych częściach Polski. Po Tomaszowie Mazowieckim artysta wystąpił w Bytomiu, a ostatnim punktem trasy był Stadion Śląski w Chorzowie. Taki układ oznaczał nie tylko kilka występów, ale też szybkie przemieszczanie się między kolejnymi miejscami.

Pierwszy koncert graliśmy o 17, tam było 42 stopnie na scenie. Myślałem, że będzie ciężko, ale daliśmy radę, bo na scenie były profesjonalne, duże wiatraki, także wszystko super - powiedział Zenek Martyniuk w rozmowie z "Faktem".

Muzyk zwrócił uwagę nie tylko na warunki pracy artystów, ale też na zachowanie publiczności. Jak relacjonował, w każdym z miast pojawiło się dużo ludzi, a część widzów oglądała koncerty bez osłony przed słońcem. To właśnie reakcja fanów zrobiła na nim szczególne wrażenie podczas całego dnia.

Tam była masa ludzi. Ja to bym tam nie wytrzymał nawet pięciu minut. My mieliśmy zadaszenie, a oni nie - zauważył lider Akcentu.
Wybrane dla Ciebie