"Spis powszechny" bawi do łez. Jeden telefon zamienił się w komedię
Jedna rozmowa przez telefon wystarczy, aby cała historia rodziny wyszła na jaw. W skeczu "Spis powszechny" rozmowa małżeństwa z rachmistrzem zamienia się w prawdziwy festiwal absurdów, podczas którego trudno zdecydować się, kto jest bardziej zdezorientowany czy urzędnik czy małżonkowie.
Klaudia Sadurska