Fala krytyki pod adresem Sylwii Butor. Po transmisji Łatwoganga
Nie milkną echa transmisji Łatwoganga na rzecz dzieci chorych na nowotwory. W ciągu trwającego 9 dni wydarzenia udało się zebrać 251 milionów złotych. Niektórym internautom oglądającym stream nie spodobało się zachowanie Sylwii Butor, modelki i influencerki, która odwiedziła kawalerkę Łatwoganga.
Influencer Piotr "Łatwogang" Garkowski zebrał dokładnie 251 885 518 mln zł dla Fundacji Cancer Fighters. Potężna kwota zostanie przeznaczona na leczenie dzieci zmagających się z chorobami nowotworowymi. Źródeł zbiórki należy doszukiwać się w powstaniu piosenki "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)" autorstwa rapera Bedoesa i 11-letniej Mai Mecan. Dziewczynka choruje na białaczkę. Utwór leciał na okrągło podczas 9-dniowej transmisji, która odbywała się w 30-metrowej kawalerce w Warszawie. W tym czasie mieszkanie odwiedziło wiele gwiazd m.in. Doda, Sanah, Julia Wieniawa, Małgorzata Kożuchowska czy Katarzyna Nosowska.
Stream u Łatwoganga. Krytyka pod adresem Sylwii Butor
Wśród osób, które pojawiły się na wydarzeniu, była Sylwia Butor, znana modelka i influencerka pochodząca z Żywca. Nie każdemu spodobał się występ 31-latki przed kamerą. Sylwia Butor chwaliła się podczas nagrania, że brała udział w koncercie Pezeta na warszawskim Torwarze. Niektórzy twierdzą też, że reklamowała produkt kosmetyczny do włosów. Na fragmencie nagrania z Sylwią Butor widać, jak w charakterystyczny sposób układała swoje włosy, gdy pojawiła się przed kamerą. Poza tym miała również mówić o poleceniu "wcierek do włosów". Pod nagraniami Butor w mediach społecznościowych pojawiły się głosy krytyki. Modelkę nazywano "atencjuszką".
"Rozczarowałaś mnie, Sylwia, swoim zachowaniem na streamie" - napisała użytkowniczka Karola na Tik Toku. "Mówienie, że poleci wcierki do włosów osobom, które musiały się zgolić po chemii, i zamiast skupić się na dzieciakach ciągle powtarzała, że zagrała 1 koncert, było słabe" - dodała kolejna osoba pod nagranie. "To poprawianie włosów na streamie już można było sobie darować naprawdę" - zauważył kolejny internauta.
Nie wszyscy jednak krytykowali Sylwię Butor. "Od wczoraj oglądam stream - super, że byłaś. Nie przejmuj się komentarzami" - napisał jeden z użytkowników. "Dziewczyna od początku wspiera akcje, ubrała koszulkę na scenie, przyszła na live i to jest ważne. Szacun Sylwia" - dodał kolejny internauta. Modelka na razie nie odniosła się w sieci do zarzutów ze strony internautów.
Warto wspomnieć, że Sylwia Butor brała udział w inicjatywach poświęconych choćby przypominaniu choćby o profilaktyce nowotworowej.
- Statystyki pokazują, że ludzie młodzi najczęściej decydują się na zrobienie swojego pierwszego badania w kierunku onkologicznym, dlatego że spotkało to kogoś z ich bliskich. (...) Jesteśmy teraz w erze tak silnego przekazu poprzez media społecznościowe, że możemy u wielu ludzi zmienić myślenie i już nie będzie potrzebny, w cudzysłowie oczywiście, żaden trudny przypadek w rodzinie - mówiła jesienią w rozmowie z agencją Newseria.
Butor udzielała wywiadu podczas panelu dyskusyjnego poświęconego profilaktyce raka piersi organizowanego przez Henkel Polska i Fundację OnkoCafe - Razem Lepiej. Sama wspiera działalność inicjatywy Różowy Patrol Gliss, która pomaga kobietom w całej Polsce.