Aktorka znana z serialu "Barwy szczęścia", popierając osoby, które ogoliły głowy w geście wsparcia osób chorych na raka, odważyła się napisać o swojej zmarłej na nowotwór mamie, która także musiała poddać się obcięciu włosów.
Choć jej już ze mną nie ma …Wyrażam ogromny podziw, szacunek i wdzięczność dla wszystkich, którzy golą głowy w akcji Cancer Fighters. Utrata włosów związana z chorobą nowotworową była dla mojej mamy prawdziwym koszmarem. A my cierpieliśmy razem z nią. To nie są "tylko włosy" — to poczucie kobiecości, godności, siły i normalności - zaczęła swój wpis Sandra Staniszewska-Herbich na Instagramie.
Jak sama przyznała, nie była w stanie ogolić swojej mamy.
Nigdy nie byłam w stanie ogolić jej głowy. Wiedziałam, jak bardzo to boli — fizycznie, ale przede wszystkim emocjonalnie. Wiem, jakie to było trudne. Dlatego wierzcie mi — ta akcja ma ogromną moc. To nie jest tylko gest. To wsparcie, solidarność i powiedzenie drugiemu człowiekowi: "Nie jesteś w tym sama. Jesteśmy z Tobą." Gdybyśmy wszyscy potrafili tak pomagać potrzebującym — z empatią, odwagą i sercem — świat byłby naprawdę piękniejszym miejscem. Szacunek dla każdego, kto bierze w tym udział. Jesteście wielcy - zakończyła aktorka, pokazując zdjęcia z mamą w czasie jej choroby.