Andrzej z Plutycz kupił zdrapki za 250 zł. Tyle wygrał
Andrzej z Plutycz nie zniechęcił się dotychczasowymi przegranymi i kontynuuje coroczną tradycję dotyczącą zdrapek. Gwiazdor "Rolnicy. Podlasie" kupił cały plik z nadzieją, że uda mu się zdobyć upragniony milion lub przynajmniej "wyjść na zero". Na ten cel wydał 250 zł. Ile się zwróciło?
Od kilku lat Andrzej z Plutycz na początku stycznia kupuje zdrapki i liczy na łut szczęścia. Rok temu wydał na nie 1000 zł, a zwróciło mu się 660 zł. Dopiero wtedy przekazał pieniądze na cele charytatywne, co wśród internautów wywołało falę kontrowersji.
Szaleństwo nad morzem. Przeczesują zwały glonów
Tym razem bohater "Rolnicy. Podlasie" zainwestował w grę mniej, bo raptem 250 zł. Od razu przeszedł do intensywnego zdrapywania zamazanych pól, w czym zaciekle pomagał mu brat Jarek. Początkowa euforia szybko minęła, a przy kolejnych pustych losach pojawiło się zniechęcenie. Ile udało im się wygrać?
Mamy 200 zł, czyli troszkę się zwróciło. I skończę na tym odcinek. Nie będę was zanudzać — oznajmił wyraźnie zawiedziony Andrzej z Plutycz.
Rolnik zapowiedział, że to nie koniec jego przygody. W kolejnym nagraniu będzie wydrapywał drugi plik losów, tym razem pod inną nazwą. Wyraził nadzieję, że "przyniesie wyższą wygraną". Nie wszyscy internauci podzielili ten optymizm, o czym dali znać w komentarzach.
"Zdrapki to taki podatek od marzeń", "Oby udało się wygrać kasę na remont domu", "Tradycja musi być, zdrapka jak co roku wyszła elegancko", "200 zł z wydanych 250 zł to bardzo dobry wynik, ale to i tak jest minus", "Na tym się nie dorobisz, ostrzegałem cię", "Nie wierzę, żeby wam się zwróciło", "Może tam czeka upragniony milion, zobaczymy" - czytamy na YouTube.
"Rolnicy. Podlasie". Andrzej z Plutycz dostał od brata zdrapki za 200 zł
Dwa lata temu Andrzej z Plutycz z "Rolnicy. Podlasie" w prezencie na święta dostał od brata zdrapki o łącznej wartości 200 zł. Wówczas również nie udało im się wygrać tyle, by inwestycja przyniosła korzyści.
Udało się wygrać 144 zł w zdrapkach. No 50 zł jesteśmy do tyłu, ale to powiedzmy nieduża strata, ważne, że coś podrapałem i parę złotych wygrałem — mówił sam zainteresowany w 2024 roku.