"Gdyby nie Grażyna, to bym nie żył". Marian Kociniak zmarł miesiąc po żonie
Marian Kociniak, niezapomniany odtwórca roli Franka Dolasa z "Jak rozpętałem II wojnę światową", przez 50 lat był w trudnym, ale opartym na prawdziwej miłości związku z Grażyną Kociniak. Gdy zmarła, nie mógł sobie poradzić. Odszedł miesiąc po niej, w 2016 roku.
Marian Kociniak poznał Grażynę przypadkiem — oboje borykali się wtedy z życiowymi kryzysami. Aktor rozpaczał, bo serce złamała mu Maria Wachowiak (odeszła do Gustawa Holoubka). Jego druga wybranka również miała za sobą nieudany związek i samotnie wychowywała syna.
Nie zapakujesz kanapek już w nic innego. To prawdziwy game-changer
Pobrali się w 1963 roku. Najpierw pomieszkiwali u Romana Wilhelmi, potem we wspólnym skromnym mieszkaniu. Grażyna początkowo żona tolerowała wybryki męża, który w środowisku aktorskim słynął ze słabości do alkoholu, długich biesiad i hulaszczego trybu życia.
Temperament Mariana Kociniaka udało jej się skutecznie utemperować dopiero, gdy zagroziła wyprowadzką. Wizja rozłąki sprawiła, że zerwał z imprezowym towarzystwem i rzucił nałogi.
Gdyby nie Grażyna, to bym nie żył. Ona o wszystko dba. Ona dba, żebym się nie roztył, ona dba, żebym się nie rozpił. Całe życie walczy z moimi papierochami... Ona jest moim cenzorem najlepszym, ona mi mówi, co sknociłem, ona mówi mi, co zagrałem dobrze — opowiadał przed laty w "Super Expressie".
Mógł liczyć na żonę w czasie choroby — czuwała przy nim, gdy leżał w szpitalu po operacji jelita. Choć gwiazdor "Trójkąta Bermudzkiego" i "Janosika" borykał się z problemami zdrowotnymi, to jego żona zmarła jako pierwsza.
Marian Kociniak zmarł miesiąc po żonie. Oto ich grób
Grażyna Kociniak odeszła w lutym 2016 roku. Mąż nie pojawił się na jej pogrzebie. Przyjaciele w relacji dla "Super Expressu" donosili, jakoby wielokrotnie im powtarzał, że "bez niej nie chce już żyć".
Zmarł miesiąc później, 17 marca 2016 roku. Został pochowany razem z wybranką w grobie na cmentarzu ewangelicko-reformowanym w Warszawie. Znajomi nie mieli wątpliwości, że wpływ na zgon to miało nie tylko zdrowie, ale również tęsknota za drugą połówką.
Nie wytrzymał bez niej — podsumowali.
Marian Kociniak 11 stycznia 2026 roku obchodziłby 90. urodziny.