Andziaks i Luka w Dubaju. Poszli z Franco na leżaki. "Igranie z losem"
Influencerzy Andziaks i Luka wciąż przebywają w Dubaju i raczej nie zamierzają wrócić do kraju. Oboje pokazują luksusowe życie i prawdopodobnie nie przejmują się eksplozjami irańskich rakiet. W piątek Andziaks opublikowała zdjęcie. Całą rodziną wyszli na leżaki.
Andziaks i Luka, czyli Angelika oraz Łukasz Trochonowiczowie, to popularna para polskich influencerów i twórców internetowych. 7 stycznia urodziło się ich drugie dziecko - syn Franco. Już 26 lutego wraz z nim i córką Charlotte wyjechali do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Obecnie przebywają w Dubaju.
28 lutego Izrael i USA zaatakowały Iran. W odpowiedzi Iran zaczął bombardować bazy amerykańskie w krajach Bliskiego Wschodu. Ostrzał dotyczy właśnie ZEA, Arabii Saudyjskiej, czy Kataru. Choć powrót do Polski jest utrudniony, to wciąż możliwy. Para influencerów raczej nie pali się do powrotu do kraju.
Dziś wstaliśmy i poszliśmy na basen i jest powiedzmy, że normalnie. Na basenie hotelowym słyszeliśmy trzy mocne huki. Tutaj też jest dużo budynków - relacjonowała 3 marca Andziaks w sieci.
6 marca influencerka dodała zdjęcie męża i córki. Byli na leżakach, mieli pizzę oraz inne przekąski. Obok Luki stał wózek, w którym prawdopodobnie leżał nowonarodzony Franco. W InstaStories Andziaks pokazała Dubaj, w którym panuje cisza i świeci słońce.
W komentarzach nie brakuje negatywnych komentarzy osób, które nie dowierzają w błogie życie influencerów. - Moja szwagierka mieszka w Abu Dhabi. Boją się wychodzić z domów. Kilka razy dostają powiadomienia o atakach. Podziwiam. że nie boicie się na basenie siedzieć z dziećmi - napisała jedna z internautek.
Igranie z losem. Pomyśl o dzieciach. Im Dubaj nie jest potrzebny do szczęścia - napisał kolejny użytkownik. - Kochani, czas wracać, bo może być za późno. To nie żarty, to wojna, która przybiera na sile - radzi inna osoba.