Będą "Teściowie 4"? Woronowicz przekazał nowe wieści
Adam Woronowicz poinformował w TVN, że powstanie wyczekiwana przez fanów czwarta część komedii "Teściowie". Odtwórca postaci prostolinijnego, ale niesfornego Tadeusza Chrapka dodał, że prace już trwają. Czy w kontynuacji wezmą udział wszyscy aktorzy pierwszoplanowi?
Pierwsza część komedii "Teściowie" trafiła do kin w 2021 roku. Szturmem podbiła serca widzów, co było zasługą doborowej obsady. Główne role powierzono Marcinowi Dorocińskiemu, Mai Ostaszewskiej, Izabeli Kunie i Adamowi Woronowiczowi. Wiele wskazuje na to, że spotkają się na planie "Teściów 4", bo pierwsze prace już się rozpoczęły.
Wiemy, że poczyniono próby, żeby napisać, stworzyć taką czwartą część. Niektórzy ją już czytali, ja jeszcze nie, więc trzeba wyglądać wieści. Wiem, że coś w tej sprawie się dzieje — ujawnił Adam Woronowicz w tvn.pl
Przy okazji podzielił się tematem rozmowy, jaką główni aktorzy odbyli ze sobą podczas prac nad drugą częścią produkcji. Tym samym wstępnie wykluczył, że którakolwiek z gwiazd (w tym on sam) postanowi zrezygnować z tego projektu.
My sobie powiedzieliśmy chyba podczas drugiej części, że jeżeli będą preteksty ku temu, żebyśmy się znowu spotykali i że one będą jakieś takie uczciwe, to czemu nie? Ja nie mam nic przeciwko. Jeżeli rzeczywiście będzie temat i sprawa i rzeczywiście jakiś głęboki sens w tym, nie ma sprawy, róbmy czwartą część — oznajmił.
Adam Woronowicz przyznał, że początkowo nie miał pewności, czy komedia nagrywana w rygorze pandemicznym odniesie sukces. Realizatorzy nie wiedzieli, kiedy i czy w ogóle trafi do kin.
Wtedy nikt nie myślał o tym, że ta historia uzyska taki rezonans, że ludzie to chwycą, polubią naszych bohaterów — opowiadał w PAP.
Woronowicz o bohaterach komedii "Teściowie"
Według niego kluczowa była nie tylko gra przed kamerą, ale również scenariusz stworzony przez Marka Wodzelewskiego. W satyryczny sposób obrazował różnice w polskim społeczeństwie, kreując Tadeusza i Wandę Chrapków oraz Andrzeja i Małgorzatę Wilków.
Buduje postaci z krwi i kości, podobne do nas samych, dzięki temu widzowie w tych ludziach się przeglądają. Mogą się pośmiać i trochę wzruszyć, nad czymś poważniejszym zastanowić. W ostatnim czasie oglądam polskie kino, chodzę do teatru i nie przypominam sobie, żeby komuś udało się lepiej zilustrować nasze społeczeństwo — ocenił Adam Woronowicz.