Bezpośredni komentarz o dzieciach. Bardowska z "Rolnika" nie wytrzymała

Anna Bardowska z 2. sezonu "Rolnik szuka żony" lubi mieć kontakt z fanami, jednak nie wszystko jest tematem internetowych zwierzeń. Żona Grzegorza Bardowskiego przeczytała komentarz, jakoby jej dzieci rzadko pokazywały się wśród rówieśników. Influencerka wyjaśniła to w stanowczy sposób.

Anna Bardowska z "Rolnik szuka żony" odp. na kom. dot. dzieciAnna Bardowska z "Rolnik szuka żony" odpisała na komentarz dotyczący dzieci
Źródło zdjęć: © Instagram @ania.bardowska, YouTube @aniabardowska
Kacper Kulpicki

Anna i Grzegorz Bardowscy poznali się w "Rolnik szuka żony". Założyli rodzinę i mieszkają w Uniejowicach na Dolnym Śląsku. Wnętrza, w których żyją, nie mają przed internautami tajemnic. Równie dużo czasu poświęcają relacjom z pracy. 40--letni rolnik kilka dni temu zdradził, jak poszły mu tegoroczne żniwa.

Influencerka mniej ochoczo fotogafuje dzieci, co zostało zauważone podczas niedawnej transmisji na żywo. W trakcie sesji pytań i odpowiedzi jedna z fanek zwróciła uwagę, że 9-letni Jaś i 6-letnia Liwia rzadko pokazują się wśród rówieśników.

Pani Aniu, nigdy nie widać koleżanek i kolegów u dzieci. Zawsze są z rodzicami, a nie z rówieśnikami - zauważyła.

Anna Bardowska z "Rolnik szuka żony" poczuła się wywołana do odpowiedzi. Dała do zrozumienia, że nie zamierza pokazywać wszystkiego, co dzieje się w życiu ich rodziny i robi to z pełną świadomością.

Nie widać i nie będzie widać. Nigdy nie wrzucałam zdjęć z przedszkola, ze szkoły, z urodzin innych dzieci i wizyt w naszym czy innych domach. Nie dodaję ujęć z kolonii, półkolonii, wycieczek. To, że czegoś nie ma na Instagramie, nie oznacza, że nie ma tego w życiu. Instagram to tylko jakiś procent życia, wybrane to, co chcę… - oznajmiła.
Anna Bardowska z "Rolnik szuka żony" odpisała internautce
Anna Bardowska z "Rolnik szuka żony" odpisała internautce © Instagram @ania.bardowska

Bardowska z "Rolnik szuka żony" o wychowaniu dzieci. "Ogrom miłości"

Gwiazda programu TVP nie ukrywała, że macierzyństwo jest dla niej bardzo ważne, a opieka nad Jasiem, a potem również Liwią, zupełnie zmieniła jej życie. Z czasem nauczyła się przede wszystkim organizacji czasu.

Na samym początku życie przewraca się do góry nogami. Jest ogrom miłości, ale nie ma co ukrywać, że trzeba – przy dwójce przede wszystkim – zakasać rękawy i po prostu ogarnąć towarzystwo, dom, siebie, na wszystko znaleźć czas. Więc jeżeli ktoś się mnie pyta, co się u mnie zmieniło, to na pewno to – gospodarowanie czasem - komentowała w portalu MamoToJa.pl.
Wybrane dla Ciebie