Fabijański wie, czemu ludzie go nie lubią. "To nie jest prawda"
Sebastian Fabijański ubolewał, że jest kojarzony z mrocznymi i negatywnymi bohaterami, w których wcielał się w filmach i serialach. Uczestnik "Tańca z gwiazdami" uważa, że te role krzywdząco wpłynęły na jego wizerunek. W "Super Expressie" wyznał, co zamierza z tym zrobić.
Sebastian Fabijański rzadko gra miłe i pogodne postacie. Widzowie kojarzą go m.in. z rolą chłodnego i niebezpiecznego gangstera z 1. sezonu serialu "Belfer", psychopatycznego i agresywnego Remigiusza z filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety", brutalnego żołnierza Sagana w "Mieście 44" czy Michała z kryminalną przeszłością w "Ultraviolecie".
Ten dobór bohaterów według aktora krzywdząco wpłynął na jego wizerunek. Uważa, że jest odbierany przez pryzmat mrocznych bohaterów, w których wcielał się z dużym oddaniem i autentycznością. Liczy na to, że udział w "Tańcu z gwiazdami" to zmieni.
To wpłynęło faktycznie na mój wizerunek jakoś ten z filmów i to, że ja przyzwyczaiłem już ludzi do tego, że gram bardzo takich mrocznych, ciężkich bohaterów. Na pewno to w jakimś sensie działa na to, jak jestem odbierany. I mam nadzieję, że właśnie "Taniec z gwiazdami" jakoś tak pomoże mi zburzyć tę opinię, bo to nie jest prawda, to jest moje aktorstwo — ocenił w "Super Expressie".
Sebastian Fabijański wyjątkowo gorliwie oddał charakter tańca w 2. odcinku show Polsatu. Jurorzy przyznali mu 30 punktów (na 40 możliwych) i wprost przyznawali, że byli zaskoczeni agresją, z jaką pojawił się na parkiecie. Sam zainteresowany postanowił to wyjaśnić. Dał do zrozumienia, że udało mu się to dzięki umiejętnościom aktorskim.
Ja oczywiście nie czułem żadnej agresji. Natomiast chciałem, żeby to była historia o walce, tak jak ludzie walczący, no, raczej nie zachowują się szczególnie subtelnie, łagodnie i delikatnie, tylko raczej chcą po prostu coś dla siebie. To była walka o relację, tak jakby w tej choreografii dla mnie. Czasami trzeba po prostu zawalczyć, zawalczyć właśnie w taki sposób — tłumaczył.
Sebastian Fabijański szuka partnerki
Taneczny partner Julii Suryś dodał, że zdecydowanie wolałby, by kobieta wykrzyczała mu "kocham cię", zamiast "cały czas powtarzać to z maślanymi oczami". 38-latek na razie nie znalazł odpowiedniej partnerki, nad czym w 2. odcinku ubolewała jego mama. Wyznała przed kamerami, że modli się o to, by założył szczęśliwą rodzinę.
Też bym oczywiście chciał, żeby coś takiego się wydarzyło — skwitował Sebastian Fabijański.