Faustyna komentuje nagrania Daniela Martyniuka. "Mam dosyć"

Faustyna Martyniuk odniosła się do kontrowersyjnych nagrań umieszczanych w sieci przez jej męża. 37-letni Daniel Martyniuk obrażał ją i publikował jej prywatne zdjęcia. W "Fakcie" nie tylko skomentowała to zachowanie, ale również odpowiedziała na pytanie o potencjalny rozwód.

Żona Daniela Martyniuka komentuje kontrowersyjne nagraniaŻona Daniela Martyniuka komentuje kontrowersyjne nagrania
Źródło zdjęć: © Instagram @faustynaaj
Kacper Kulpicki

Daniel Martyniuk opublikował w sieci nagrania, na których obrażał i upokarzał nie tylko rodziców, ale również swoją drugą żonę. Pokazał jej prywatne zdjęcia. Faustyna Martyniuk nie ukrywa, że to "skomplikowana sytuacja i chyba każdy wie, dlaczego". Postanowiła poczekać, aż mąż "się uspokoi" i nie zamierza go atakować.

Ja po prostu życzę mu, żeby wziął się w garść i to życie poukładał – zaczęła w "Fakcie".

Synowa Zenka Martyniuka postanowiła "postawić granicę". Od jakiegoś czasu nie mieszka z Danielem. Nie ukrywa, że to, co dzieje się wokół niego, jest dla niej przykre. Obecnie skupia się na wychowywaniu ich wspólnego dziecka (syn Florian urodził się w 2025 r.).

Mam dosyć i czasami jest mi po prostu najnormalniej w świecie przykro, natomiast przede wszystkim skupiam się na wychowywaniu syna, staram się gdzieś tam nie patrzeć na te publikacje. Ja wiem, że to nie załatwia żadnego tematu, no stoję gdzieś z boku, bo po prostu nie mam na to najmniejszego wpływu, a życzę, z całego serca życzę, żeby to się po prostu ułożyło. To jest też ojciec mojego dziecka, więc ciężko, żebym życzyła mu źle – opowiadała.

Faustyna zapytana o rozwód z Danielem Martyniukiem

Faustyna Martyniuk zmierzyła się z pytaniem o hipotetyczny rozwód. Nie odpowiedziała wprost, czy to byłoby rozwiązaniem jej problemów z Danielem Martyniukiem. Tego typu sprawy nie zamierza roztrząsać publicznie.

To jest tak prywatna przestrzeń, że nie chcę jej publicznie poruszać. Ja jestem skrytą osobą i nie do końca lubię, jak gdzieś te prywatne rzeczy wychodzą poza moją zgodą. To jest przekroczenie granicy, którą ciężko w jakiś sposób wytłumaczyć. Tutaj stawiam kropkę, ale nie na zasadzie, że się z tym zgadzam, ale po prostu nie do końca widzę sens rozstrzygania tego publicznie - podsumowała w "Fakcie".
Wybrane dla Ciebie