Kto powinien zagrać Tosię w kontynuacji "Nigdy w życiu!"? Takie pytanie zadano grupie Polaków, którzy mogli wybrać między czterema aktorkami - Joanną Jabłczyńską, Agnieszką Żulewską, Marią Niklińską i Julią Kamińską. Była także piąta opcja do wyboru – nie wiem (trudno powiedzieć).
Ten ostatni wariant wybrało aż 61 procent respondentów. Jeśli chodzi o aktorki, to zdecydowanie wygrała Joanna Jabłczyńska, na którą zagłosowało 30 procent osób biorących udział w badaniu.
WIDEOJoanna Jabłczyńska przeprosiła Katarzynę Grocholę. Pisarka: "Algorytm nakręca pewne rzeczy"
Kolejne miejsca zajęły Julia Kamińska – 5 proc. (grała Tosię w serialowej wersji "Ja wam pokażę!"), Agnieszka Żulewska - 3 proc. (ma zagrać w "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później") i Maria Niklińska z zaledwie dwuprocentowym poparciem (wystąpiła w filmie "Ja wam pokażę!").
Badanie przeprowadzono na Ogólnopolskim Panelu Badawczym Ariadna na reprezentatywnej próbie 1040 Polaków w wieku 18 lat i więcej. Badanie zrealizowano metodą CAWI w dniach 4-6 września 2026 roku.
Afera #Tosiagate. O co w niej chodzi?
Joanna Jabłczyńska w jednym z wywiadów, którego udzieliła podczas jesiennej ramówki TVN, zdradziła, że nie zagra Tosi w kontynuacji "Nigdy w życiu", mimo że w obsadzie mieli znaleźć się aktorzy znani z wersji z 2004 roku. Wiadomo, że w filmie na podstawie najnowszej książki Katarzyny Grocholi wystąpią Danuta Stenka w roli Judy, Artur Żmijewski w roli Adama oraz Marta Lipińska w roli matki głównej bohaterki.
Aktorka znana z "Na Wspólnej" i Fasolek, wyjawiła, że w roli Tosi zobaczymy inną aktorkę. Potem głos zabrała produkcja "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później", która zdradziła, że Jabłczyńska poległa w castingu. Sama zainteresowana przyznała, że nie wiedziała, że bierze udział w konkursie na odtwórczynię Tosi. Gdy wyszło na jaw, że ostatecznie zagra ją Agnieszka Żulewska, Katarzyna Grochola oskarżyła Joannę Jabłczyńską o sianie "nieprawdziwych informacji dotyczących udziału Agnieszki Żulewskiej, znakomitej aktorki i prawego człowieka". Pisarka postanowiła w związku z tym podjąć stosowne kroki prawne w jej obronie.
Oświadczenie Grocholi po kilku godzinach zniknęło z jej mediów społecznościowych. Pismo przedprocesowe dotarło jednak do Jabłczyńskiej, która przeprosiła Grocholę i Żulewską. W międzyczasie w obronie pisarki stanęła jej córka, znana projektantka wnętrz, Dorota Szelągowska, która bezpardonowo zaatakowała Jabłczyńską.
Joanna Jabłczyńska korzystając z wybuchu afery zorganizowała zbiórkę na Fundację Rak'n'roll, która pomaga osobom walczącym z chorobami nowotworowymi. Na ten moment (9 września) udało zebrać się ponad 555 tysięcy złotych.