Najważniejsze informacje
- Karel Gott spoczywa na praskim cmentarzu Malvazinky w dzielnicy Smíchov, niedaleko domu, w którym mieszkał przez lata.
- Na nagrobku widać m.in. wizerunek artysty, autograf i dwa metalowe ptaszki interpretowane przez fanów symbolicznie.
- Wśród kwiatów i zniczy stoi figurka "Pszczółki Mai" z polską i czeską flagą.
Miejsce pochówku czeskiego piosenkarza od lat przyciąga odwiedzających z Czech, Słowacji, Niemiec i Polski. Artysta został pochowany w dzielnicy Smíchov, zaledwie kilkaset metrów od domu, w którym mieszkał. Dla wielu fanów taka lokalizacja nadaje temu miejscu bardziej osobisty charakter.
Mogiłę wyróżnia ciemny, elegancki nagrobek o monumentalnej formie. Na płycie umieszczono podobiznę Karela Gotta z ostatnich lat życia, jego charakterystyczny podpis oraz daty narodzin i śmierci. Uwagę zwracają też dwa małe metalowe ptaki, które odwiedzający odczytują jako znak wolności, muzyki i pamięci.
Polski akcent na grobie Karela Gotta
Wśród zniczy, kwiatów i zdjęć widać figurkę "Pszczółki Mai" ozdobioną polską i czeską flagą. To nieprzypadkowa pamiątka, bo Gott śpiewał czeską i niemiecką wersję piosenki z animowanego serialu dobrze znanego także w Polsce. Ten detal pokazał w relacji z Pragi Jarosław Wasik, dyrektor Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu.
Przy grobie niemal stale pojawiają się ludzie, którzy przyjeżdżają do Pragi, by oddać hołd artyście. Na płycie i wokół niej nie brakuje listów, fotografii oraz drobnych upominków. Skala tych odwiedzin pokazuje, że mimo upływu lat Karel Gott nadal pozostaje jedną z najważniejszych postaci muzyki popularnej w tej części Europy.
Karel Gott i pamięć po artyście
Kariera piosenkarza trwała ponad 60 lat. W czasach PRL należał do najbardziej rozpoznawalnych czechosłowackich gwiazd, a jego głos znała publiczność w kilku krajach. Media przez lata śledziły też jego życie prywatne, choć sam artysta starał się chronić rodzinę przed nadmiernym rozgłosem.
Karel Gott zmarł 1 października 2019 r. w wieku 80 lat. Dzień pogrzebu w Czechach miał rangę żałoby narodowej, a msza odbyła się w katedrze św. Wita na Zamku Praskim z udziałem ok. 1100 osób. Jednym z poruszających momentów uroczystości było pożegnanie poprowadzone przez polskiego księdza Zbigniewa Czendlika.