Wybrankiem AnnyLynne McCord jest Danny Cipriani, były angielski rugbysta, który przez lata występował m.in. w reprezentacji Anglii. Para zaręczyła się w 2025 r., a ślub planuje zorganizować w Los Angeles. Page Six szacuje wspólny majątek pary na ok. 8 mln dolarów. Mimo to zdecydowali się poprosić o finansowe wsparcie wesela.
Zakochani otworzyli zbiórkę na platformie Honeyfund. Wpłacający mogą dołożyć się do konkretnych elementów wesela. Na liście znalazły się m.in. opłata za licencję ślubną, kwiaty, tort, muzyka na przyjęcie, kolacja próbna czy inne wydatki związane z organizacją wydarzenia.
Wpłać dowolną kwotę i wesprzyj naszą wspólną drogę! Pomóż nam spełnić marzenie o wymarzonym ślubie i podróży poślubnej, przekazując darowiznę w dowolnej wysokości - napisali przyszli małżonkowie.
Internauci krytykują pomysł gwiazdy "90210". "Szok"
Pomysł AnnyLynne McCord szybko wywołał jednak dyskusję w internecie. Część komentujących uznała, że proszenie fanów i gości o pieniądze na wesele jest niewłaściwe, szczególnie w przypadku osób publicznych dysponujących znacznym majątkiem. Zwrócono uwagę, że zbiórki częściej kojarzą się z pomocą w trudnych sytuacjach.
"Mimo że widziałem to już tysiące razy, nie przestaje mnie zaskakiwać, jak bezwstydni są bogaci ludzie", "Szok. Jak oni w ogóle mają czelność?", "Żenada i brak klasy", "Jak jej nie wstyd?", "Wcale mnie to nie dziwi. Wielu bogatych uzbierało majątek dzięki skąpstwu", "Słabe. Nie dam ani odrobiny. Mi nikt za wesele nie płacił" - pisali użytkownicy Reddit.
W obronie gwiazdy "90210" stanęła m.in. dziennikarka portalu The Cut, która zwróciła uwagę, że inicjatywa to alternatywa dla tradycyjnych prezentów, takich jak sprzęt domowy czy przedmioty, których nowożeńcy - jak pisała - nie potrzebują.