Najważniejsze informacje
- Joachim Lamża powiedział, że unika filmów, w których grają influencerzy.
- Aktor ocenił ich obecność na ekranie jako przejaw amatorskiego podejścia.
- W rozmowie z Plejadą tłumaczył, że nie chce przejmować takich wzorców.
Joachim Lamża odniósł się do coraz częstszej obecności internetowych twórców w produkcjach filmowych. Aktor nie ukrywa, że patrzy na ten kierunek z dużym dystansem. Nie mówił o konkretnym tytule ani jednej roli, ale o zjawisku, które jego zdaniem coraz mocniej zaznacza się w branży.
Joachim Lamża krytycznie o influencerach na ekranie
Najmocniej wybrzmiała jego deklaracja, że po takie filmy po prostu nie sięga. Lamża wyjaśnił, że nie chce oglądać produkcji z udziałem influencerów, bo obawia się obniżenia standardów aktorstwa. Z jego słów wynika, że traktuje to jako problem jakości, a nie jedynie zmianę mody w obsadach.
W rozmowie z Plejadą padła też bardzo ostra ocena tego trendu. - Jak to widzę, to się boję. Boję się, że nie jestem aktorem. Amatorszczyzna wchodzi wszędzie. Ja tego nie oglądam i nie mogę tego oglądać, bo boję się, że jak się napatrzę, to później będę taki sam. A tego nie chcę. Taki świat jest w tej chwili. Szkoda, ale właśnie tak jest - powiedział Joachim Lamża.
Z wypowiedzi Lamży wynika, że jego sprzeciw nie dotyczy wyłącznie pojedynczych występów, ale szerszej zmiany w sposobie budowania obsady. Aktor podkreślił, że obawia się przenikania amatorskiego stylu do zawodu, który przez lata opierał się na warsztacie i doświadczeniu. To właśnie ten lęk wyjaśnia, dlaczego unika takich produkcji.
Cała wypowiedź ma osobisty ton i pokazuje, jak mocno Lamża przeżywa kierunek zmian w filmie. Nie rozwijał szerzej tego wątku, ale zaznaczył, że obecna sytuacja mu się nie podoba. W jego ocenie udział influencerów w kinie nie jest obojętny dla poziomu ekranowych ról, dlatego wybiera dystans zamiast oglądania takich produkcji.