Książę William przyspiesza zmiany. "Chce większej odpowiedzialności w monarchii"
William ma plan przebudowy dworu królewskiego w kierunku większej odpowiedzialności i przejrzystości w kontaktach z opinią publiczną. Jak informuje "The Mirror" skandal z Andrzejem stał się dla niego impulsem do działania.
Najważniejsze informacje
- Książę William opracowuje długoterminowy plan modernizacji monarchii w modelu zbliżonym do korporacyjnego.
- Karol III zapowiedział pełną współpracę z policją i wyraził "najgłębsze zaniepokojenie" wobec zarzutów dotyczących Andrzeja.
- Według źródeł "The Mirror", William chce ograniczyć wpływ bezimiennych urzędników i zbliżyć instytucję do obywateli.
Kryzys zaufania po zatrzymaniu Andrzeja Mountbattena-Windsora wywołał w rodzinie królewskiej stan gotowości. "The Mirror" podaje, że książę William w cieniu wydarzeń układa plan odbudowy reputacji i przestawienia dworu na bardziej przejrzyste tory. Chce, by pałac działał jak nowoczesna organizacja, rozliczalna przed opinią publiczną i skuteczniej reagująca na skandale.
"The Mirror": William planuje uczynić monarchię bardziej odpowiedzialną wobec opinii publicznej
Sednem koncepcji następcy tronu jest przeniesienie sprawczości z gabinetów dworskich na klarowną strukturę zarządczą. Według informatorów, William łączy wsparcie dla króla z długoterminową wizją reorganizacji obowiązków i celów monarchii. Priorytetem ma być transparentność działań oraz jasny podział ról. To podejście ma odpowiedzieć na pytanie, które w ostatnich dniach często pada w Wielkiej Brytanii: czy monarchia wypełnia dziś swoją funkcję.
W tle tych rozmów William pokazał się publicznie na gali BAFTA – to jego pierwsze wyjście po zatrzymaniu Andrzeja i 11-godzinnym przesłuchaniu dotyczącym zarzutów nadużycia stanowiska publicznego. Według relacji, plan zmian był przygotowywany po cichu już wcześniej, a obecny kryzys przyspieszył decyzje.
Król Karol III wydał dwa bezprecedensowe oświadczenia w ostatnich tygodniach. Zadeklarował wsparcie dla śledczych oraz dostęp do dokumentów z królewskich archiwów, jeśli funkcjonariusze o to wystąpią. "Chcę jasno stwierdzić: prawo musi podążać swoim torem" - powiedział Karol III. Pałac Buckingham podkreśla, że współpraca z organami ścigania jest pełna, a stanowisko rodziny królewskiej ma być jednoznaczne wobec zarzutów kierowanych pod adresem Andrzeja.
Źródła cytowane przez "The Mirror" mówią, że William rozważa ograniczenie roli „beznimiennych urzędników dworskich”, których zadaniem przez dekady była ochrona wizerunku instytucji. Ma to wzmocnić realną odpowiedzialność za decyzje i sposób komunikacji z obywatelami.
Kierunek zmian w pałacu ma nawiązywać do rozwiązań stosowanych przez Royal Foundation Williama i Kate, gdzie funkcjonuje stanowisko dyrektora generalnego (CEO) i nowoczesna, zadaniowa struktura. Informatorzy przypominają też, że gdy William przejmował Księstwo Kornwalii, zaczął od przeglądu procesów i stawiania pytań „dlaczego robimy to w ten sposób”. Odpowiedzialność i celowość działań mają być wyróżnikiem jego królewskiego stylu.
W ostatnich miesiącach książę Walii otwarcie mówił o "zmianie na lepsze". W programie "Reluctant Traveler" padły słowa: "Nie boję się tego… Lubię tę zmianę". Taka deklaracja wpisuje się w strategię, której ambicją jest, by monarchia "była bliżej ludzi niż kiedykolwiek wcześniej".
Wpływ skandalu i możliwe konsekwencje dla linii sukcesji
William i Kate popierają decyzję króla o pełnej współpracy z policją oraz działania rządu, które miałyby wykluczyć Andrzeja z linii sukcesji. To wymagałoby ustawy parlamentu i zgody 14 państw Wspólnoty, gdzie monarcha jest głową państwa, a wszelkie kroki mogłyby zapaść dopiero po zakończeniu ewentualnych postępowań karnych. Brytyjska policja wskazuje, że po publikacji materiałów z USA nie pojawiły się nowe zgłoszenia w sprawie domniemanych przestępstw seksualnych, a wcześniejsze doniesienia o ochronie Andrzeja na wyspie Epsteina nie przyniosły dotąd sygnałów o nieprawidłowościach.
Warto przypomnieć, że już po wywiadzie BBC z 2019 r. William miał namawiać królową Elżbietę II i wówczas księcia Walii do natychmiastowej reakcji, "zanim zgnilizna się rozprzestrzeni". Dziś, przy rosnącej presji opinii publicznej i wezwaniom do szerokiego dochodzenia, plan następcy tronu nabiera realnych kształtów.