Youtuber zostawił puszkę coli na wyspie. Fala krytyki
Amerykański youtuber, Mychajło Polakow, został skrytykowany za próbę kontaktu z izolowanym plemieniem Sentinelczyków i pozostawienie im puszki Coca-Coli. Jego działania mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia plemienia.
Najważniejsze informacje
- Mychajło Polakow wszedł na Sentinel Północny i zostawił Coca-Colę oraz kokosa po nieudanej próbie kontaktu.
- Po powrocie zauważyli go rybacy. Youtubera zatrzymano w Port Blair, a sąd odrzucił wniosek o kaucję.
- Organizacja Survival International oceniła próbę dotarcia do plemienia jako nieodpowiedzialną i groźną ze względu na ryzyko chorób.
Amerykański youtuber Mychajło Polakow naraził się na ostrą krytykę po próbie kontaktu z odizolowanym plemieniem z wyspy Sentinel Północny. Jak informuje "The Sun", jego działanie, polegające na pozostawieniu puszki Coca-Coli dla członków tej społeczności, spotkało się z obawami o ich zdrowie i bezpieczeństwo.
Sentinel to wyspa należąca do indyjskiego archipelagu Andamanów i Nikobarów, położona około 1207 km na wschód od kontynentalnych Indii.
Indyjskie przepisy zabraniają zbliżania się do wyspy na mniej niż 4,8 km. Władze Indii podkreślają, że te zasady mają chronić rdzenną, izolowaną społeczność żyjącą na wyspie oraz jej tradycyjny, odizolowany sposób życia.
Papież Leon XIV w elektrycznym Ferrari. Pojazd osiąga prędkość 310 km/h
Amerykanin spędził na wyspie ok. godziny i próbował zwabić mieszkańców, dmuchając w gwizdek, ale nie doczekał się reakcji.
Po nieudanej próbie nawiązania kontaktu zostawił na plaży puszkę Coca-Coli Zero oraz kokosa. Jak relacjonowała policja, jego wyprawa była nagrywana jako materiał na kanał w serwisie YouTube.
Zatrzymanie w Port Blair i zarzuty
Po powrocie z wyspy został zauważony przez lokalnych rybaków, którzy następnie poinformowali władze. Mężczyzna został zatrzymany w Port Blair, czyli stolicy Andamanów i Nikobarów.
Postępowanie dotyczyło m.in. wejścia na teren chronionego rezerwatu plemiennego oraz złamania indyjskich przepisów, które zabraniają kontaktu osób z zewnątrz z izolowanymi mieszkańcami wyspy.
W rozmowie z holenderskimi mediami AD youtuber przekonywał, że nie planował bezpośredniego spotkania.
Nigdy nie zamierzałem nawiązać z nimi bezpośredniego kontaktu - powiedział AD. Dodał też, że był szczepiony przeciw grypie i odrze oraz że jego celem było "przywitanie się" i pozostawienie prezentu, który miał być "reprezentatywny dla naszej cywilizacji".
Krytyka tej sytuacji dotyczyła głównie ryzyka zdrowotnego dla izolowanej społeczności, która od tysięcy lat żyje w całkowitym odosobnieniu od reszty świata.
Otrzymuję wiele reakcji, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Jestem na to otwarty, ożywiona debata jest zdrowa - dodał.
Film youtubera zatytułowany "Ostatnia wyspa, część 2", który pokazuje jego podróż na wyspę w czasie rzeczywistym, został opublikowany w piątek 22 maja. Amerykanin nie powiedział, w jaki sposób odzyskał nagranie, po tym jak musiał je oddać indyjskim władzom podczas aresztowania.
Mam zastrzeżenia co do polityki Indii wobec tej wyspy, ale rozumiem powody, dla których rząd przyjął takie stanowisko. Ale nie mam złudzeń co do tego, co ludzie o mnie myślą. Każdy ma prawo myśleć, co chce - przyznał.
Organizacja Survival International, która zajmuje się ochroną praw ludów rdzennych, określiła próbę dotarcia do plemienia jako lekkomyślną i nieodpowiedzialną Jej dyrektorka Caroline Pearce ostrzegała, że takie działania mogą być niebezpieczne nie tylko dla osoby odwiedzającej wyspę, ale również dla całego izolowanego plemienia.