Laskowski zapytany o relacje z Babiarzem. "Dyskutowaliśmy całymi nocami"
Jacek Laskowski w podcaście "WojewódzkiKędzierski" wrócił do dwóch głośnych tematów: własnej wypowiedzi z mundialu 2014 oraz relacji z Przemysławem Babiarzem. Komentator podkreśla, że mimo licznych różnic zdań ich wieloletnia znajomość opiera się na wzajemnym szacunku.
Rozmowa z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim dotyczyła m.in. komentarza Jacka Laskowskiego z meczu Algieria - Niemcy podczas mundialu w 2014 r. Dziennikarz tłumaczy, że nie spodziewał się skali reakcji i przez kilkadziesiąt godzin nie wiedział, że jego słowa stały się przedmiotem publicznej dyskusji.
"Cwane pustynne zwierzątka", tak powiedziałem. Chodziło o lisy pustyni, czyli przydomek reprezentacji Algierii. W ogóle nie zdawałem sobie sprawy, co się dzieje. Dopiero po półtora dnia dostałem SMS-a od Tomka Sianeckiego: "Jacek, jestem z tobą". Zdziwiony dopytywałem, o co chodzi. Potem zobaczyłem w internecie, że była jakaś skarga do KRRiTV. Odniosłem się do tego w kolejnym meczu, we wstępie - powiedział komentator TVP Sport.
Laskowski wyjaśnia, że użyte przez niego określenie odnosiło się do lisów pustyni, czyli przydomka reprezentacji Algierii. Dodaje też, że dopiero po ok. półtora dnia, po wiadomości od Tomasza Sianeckiego, zaczął sprawdzać, co dzieje się wokół sprawy. Jak relacjonuje, później zobaczył w internecie informacje o skardze do KRRiT i odniósł się do całej sytuacji przy okazji kolejnego meczu.
Jacek Laskowski o relacji z Przemysławem Babiarzem
W dalszej części podcastu prowadzący zapytali także o Przemysława Babiarza. Laskowski zaznacza, że znają się od ponad 30 lat i przez ten czas wielokrotnie spotykali się przy pracy związanej ze sportem.
To nie pierwszy raz, gdy Przemek się na ten temat wypowiedział. Znamy się ponad 30 lat, spędziliśmy mnóstwo czasu przy... sporcie. Bywało, że całymi nocami dyskutowaliśmy, nie zgadzając się ze sobą w niczym, a na koniec padaliśmy sobie zawsze w ramiona i to nie zawsze dlatego, że ciężko było utrzymać równowagę, ale po prostu zawsze się szanowaliśmy — dodawał Jacek Laskowski.