Zgłosi Łatwoganga do World Press Photo. Chodzi o konkretne zdjęcie
Fotograf Filip Naumienko odpowiedział na komentarze internautów, by zrobione przez niego zdjęcie zgłosić do World Press Photo. W Plejadzie zapowiedział, że planuje wysłać ikoniczne kadry również na inne konkursy. "Mam nadzieję, że to zdjęcie jakoś się przedostanie" - mówił.
Przez 9 dni charytatywnej transmisji Łatwoganga w jego mieszkaniu pojawili się nie tylko artyści i influencerzy, ale również przedstawiciele mediów. Fotograf Filip Naumienko z agencji Reporter miał okazję na żywo zobaczyć, jak zbierano pieniądze na rzecz dzieci chorych na nowotwór.
Swoją pracą podzielił się w sieci. Udostępnił kilkanaście ujęć, a internautom najbardziej spodobało się 9. w kolejności. W sekcji komentarzy pojawiły się opinie, by zgłosić je do World press Photo — prestiżowego międzynarodowego konkursu nagradzającego najlepsze zdjęcia reporterskie i dokumentalne z całego świata.
"To epickie zdjęcie trzeba wysłać na World Press Photo", "9. zdjęcie najlepsze", "Wstaw ostatnie zdjęcie jako osoby post, należy się", "To zdjęcie powinno dostać nagrodę, tak wiele opowiada", "Ujęcie 9 jest ujęciem historycznym, to ten moment", "Dzięki za uwiecznienie tych chwil. Ostatnia fota — Grand Press, World Press i najlepsza fota dekady. Szacun" — pisali na Instagramie.
Fotograf Filip Naumienko przyznał, że zamierza pójść za radą internautów i wysłać zdjęcie z transmisji Łatwoganga do oceny fachowego gremium — nie tylko międzynarodowego, ale również w kraju.
Mam nadzieję, że to zdjęcie jakoś się przedostanie. Oczywiście, planuję zgłosić je zarówno na naszego Grand Pressa, jak i na World Press Photo — tylko na edycję przyszłoroczną, bo tegoroczna została już zakończona i rozwiązana. [...] Planuję zgłosić zdjęcie bądź zdjęcia — bo jeszcze nie wiem, czy jako reportaż, czy jako pojedyncze — na konkursy — oznajmił w Plejadzie.
Fotograf o Łatwogangu. "Zwrócił uwagę całej Polski"
Dodał, że to dobry sposób na promowanie fotografii oraz wydarzeń, które za nimi stoją. Jego zdaniem podczas zbiórki dla Cancer Fighters Polacy "mieli do czynienia z ogromną, piękną i niesamowitą" historią.
[...] Z wydarzeniem w jakimś sensie rewolucyjnym. Mamy do czynienia z 23-latkiem, który zwrócił uwagę całej Polski na siebie w szczytnym celu i to zadziałało — podsumował.