Górska 8 lat temu wyleczyła raka. "Miniony rok przeorał mnie totalnie"
U Joanny Górskiej w 2017 roku zdiagnozowano nowotwór. Długotrwałe leczenie przyniosło skutki. W 8. rocznicę pokonania choroby prezenterka zaserwowała internautom kilka życiowych refleksji. "Przeżyłam raka, aby takie lata, jak ten miniony rok, znieść z pokorą — uczyć się i wyciągać wnioski" - napisała.
8. rocznicę zakończenia leczenia onkologicznego Joanna Górska określiła jako "słodko-gorzką". Skupiła się na tym, co wydarzyło się w jej życiu w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Nie ukrywała, że było jej trudno. Równie często bywała szczęśliwa, co rozżalona, jednak zawsze żyła w zgodzie ze sobą.
Miniony rok przeorał mnie totalnie [...] Jak bardzo człowiek się myli, kiedy myśli, że marzenia się spełniają. Jak bardzo błądzi, myśląc, że już wszystko będzie dobrze. Jak bardzo się myli, kiedy bierze za pewnik, że limit nieszczęść na jednego człowieka został wyczerpany, że może odetchnąć — zaczęła na Instagramie.
Była prowadząca "Pytanie na śniadanie" dała do zrozumienia, że popełnianie życiowych pomyłek jest naturalne i dotyczy każdego. Z perspektywy czasu uważa, że przejście przez trudny proces leczenia onkologicznego zmieniło jej spojrzenie na świat.
Nie po to przeżyłam raka, aby nie wyjść z kołowrotka iluzji. Nie po to przeżyłam raka, aby przestać ufać ludziom. Nie po to przeżyłam raka, aby nie kochać życia — mimo że czasem boli jak ch*****a. Przeżyłam raka, aby takie lata, jak ten miniony rok, znieść z pokorą — uczyć się i wyciągać wnioski. I dalej iść przez życie z podniesioną głową — wyznała.
Wyleczona Joanna Górska: "Mam za co i za kogo dziękować"
Joanna Górska nie chciała kończyć swojego wpisu smutną puentą. Podkreśliła, że 8 lat po wyleczeniu nowotworu czuje się bardzo szczęśliwa, a poza tym "ma za co i za kogo dziękować".
Mam syna, rodzinę, przyjaciół, fajną pracę. Mam siłę kochać życie bezwarunkowo. Mam w sobie nadzieję i wiarę. Dziękuję wszystkim, którzy byli i są ze mną. Tym, których już nie ma — też dziękuję — podsumowała.
W 2017 roku, gdy dziennikarka mierzyła się z diagnozą, dużym wsparciem był dla niej partner Robert Szulc. W sierpniu ubiegłego roku poinformował, że on również zmaga się z chorobą nowotworową.