Marcin Miller postawił ultimatum Danielowi Martyniukowi. "Dwa lata spokoju"
Zamieszanie wokół Daniela Martyniuka wciąż przyciąga uwagę mediów. Podczas finału programu "Disco Star" jeden z największych gwiazdorów disco polo, Marcin Miller, nie unikał pytań o syna Zenka Martyniuka. W rozmowie opowiedział m.in. o kulisach jednej z prywatnych konwersacji.
Najważniejsze informacje
- Marcin Miller ujawnił kulisy rozmowy z Danielem Martyniukiem o możliwym duecie.
- Lider Boys uzależnił współpracę od długotrwałej zmiany wizerunku i braku ekscesów.
- Miller wyraził współczucie dla Zenka Martyniuka i wskazał na odpowiedzialność dorosłego syna.
Za kulisami finału programu Disco Star rozgorzał temat Daniela Martyniuka. W rozmowie z "Faktem" lider zespołu Boys został poproszony o komentarz dotyczący syna Zenka Martyniuka. Marcin Miller długo unikał ocen, ale ostatecznie opisał kulisy ich kontaktu i jasno powiedział, co musiałoby się stać, by doszło do wspólnego nagrania.
"Zenkowi współczuję jak najbardziej. Daniel to chyba jest dorosłym mężczyzną. Podejrzewam, że nie wie, co robi, a potem dopiero rano się dowiaduje, co zrobił i potem jest mu może głupio" - powiedział Marcin Miller za kulisami finału Disco Star.
Marcin Miller postawił ultimatum Danielowi Martyniukowi
Najpierw padł wątek empatii wobec rodziny. Miller podkreślił, że rozumie trudną sytuację Zenka Martyniuka, ale akcent położył na odpowiedzialności dorosłego syna. Następnie przeszedł do konkretów i przypomniał, że Daniel sam zgłosił się do niego z pomysłem duetu. Według relacji wokalisty, prośba była sformułowana z dużym szacunkiem i dotyczyła wspólnej piosenki.
"On nawet napisał do mnie kiedyś. On tak z szacunkiem do mnie: 'Panie Marcinie, czy nagralibyśmy duet?'" - relacjonował artysta.
Kluczowe okazały się warunki. Miller od początku uzależnił współpracę od poprawy wizerunku i rezygnacji z zachowań, które wywołują medialne zamieszanie. Chciał najpierw zobaczyć trwałą zmianę, a dopiero potem wejść do studia. To z jego perspektywy jedyna droga, by uniknąć kontrowersji wokół projektu.
Kulisy rozmowy i jasne warunki
Artysta opisał, że w odpowiedzi na prośbę usłyszeliśmy deklarację poprawy. Z czasem jednak medialne doniesienia zweryfikowały te zapewnienia, co ostudziło perspektywę szybkiej współpracy. Mimo to Miller nie zamknął drzwi – przeciwnie, wskazał konkretną ścieżkę powrotu do rozmów o duecie.
"Ja mu odpisałem, że: 'Danielu, jeżeli usłyszę o tobie, że się poprawiłeś i nie będzie żadnych ekscesów z tobą, to serio nagramy'" - wspominał wokalista.
Wokalista wyznaczył wymierny próg. Warunkiem jest długi okres bez skandali oraz szacunek okazywany najbliższym. Taki plan, jego zdaniem, ma chronić projekt przed negatywnym odbiorem i pozwolić budować go na solidnym gruncie, bez wątpliwości co do intencji.
"Danielu, jeżeli przez dwa lata będzie o tobie cisza i będziesz naprawdę szanował rodziców i szanował swoją rodzinę: nagrywamy numer" - dodał Miller, stawiając jasne ultimatum.