Marta Wierzbicka wróciła do sesji w "Playboyu". "Zdecydowały względy finansowe"

Marta Wierzbicka-Sokolik od ponad roku jest żoną Jana Sokolika, eksperta i konsultanta ds. rozwoju marek w mediach społecznościowych. Para niedawno świętowała rocznicę ślubu w luksusowym hotelu w Warszawie. Aktorka "Na Wspólnej" zdradziła kilka faktów ze swojego ślubu. Wróciła także pamięcią do rozbieranej sesji w "Playboyu".

Marta Wierzbicka w maju 2026Marta Wierzbicka w maju 2026
Źródło zdjęć: © AKPA | Galazka Dariusz
Maciej Gąsiorowski

O ślubie Marty Wierzbickiej, do którego doszło 24 maja 2025 r., wiedziało bardzo mało osób. - Na początku plan był bardzo skromny. Najbliższa rodzina, kilku przyjaciół... A potem lista gości zaczęła żyć własnym życiem - wyznała aktorka w rozmowie z serwisem TVN.pl.

Dziennikarka zapytała Wierzbicką o wybór sukni na ślub.

Było mi to tak obojętne, że początkowo chciałam po prostu kupić białą sukienkę. I kupiłam. Problem w tym, że okazała się... zdecydowanie za krótka. A do ślubu został niecały miesiąc. (...) Na szczęście uratowała mnie koleżanka, która szyje suknie ślubne. Tyle że u niej normalny czas oczekiwania wynosi dwa lata. Zadzwoniłam i powiedziałam tylko: "Madzia... błagam. Spróbuj" - powiedziała.

Aktorka jest bardzo szczęśliwa w małżeństwie.

Naprawdę polecam śluby. Fajnie jest powiedzieć: "To jest mój mąż". Lubię to. Poza tym niewiele się zmieniło. No dobrze... czasami mówię mu, żeby się uspokoił i przypominam, że przecież jestem jego żoną, więc powinien mnie słuchać - dodała.

W rozmowie poruszono także wątek roznegliżowanych zdjęć Marty Wierzbickiej. Aktorka w 2013 r., mając 22 lata, pozowała nago dla "Playboya". Po latach przyznała, że zdecydowały względy finansowe.

Czasem bierzesz wszystko, bo rachunki same się nie zapłacą. Oczywiście są osoby, które mogą pozwolić sobie na luksus wybierania, ale zdecydowana większość nie zarabia kokosów. Paradoks polega na tym, że ogromna rozpoznawalność bardzo często wcale nie idzie w parze z dużymi pieniędzmi. (...) W tamtym momencie zdecydowały przede wszystkim względy finansowe - przyznała.

Gdyby dziś zaproponowano jej kolejną nagą sesję, także by się zgodziła.

Nie cofnęłabym tej decyzji. Wierzę, że wszystko dzieje się po coś. Oczywiście z dzisiejszej perspektywy widzę też, że sama dołożyłam cegiełkę do swojego uprzedmiotowienia. Skoro przez lata najwięcej pisano o moim biuście, to taka sesja tylko napędziła kolejne nagłówki. Ale gdyby dziś zaproponowano mi podobny projekt - może w trochę mniej dosłownej formie niż wtedy - zgodziłabym się. Dzisiaj lubię swoje ciało. Lubiłam je również wtedy, ale nie miałam w sobie poczucia kobiecości - wyznała.
Wybrane dla Ciebie