Jak poinformowała agencja A-Blaize Productions, odpowiedzialna za organizację konkursu w Karolinie Północnej, decyzja o odebraniu tytułu zapadła po "dokładnym przeanalizowaniu nowo ujawnionych informacji".
Organizatorzy podkreślili, że nie było to łatwe, jednak musieli wziąć pod uwagę "całokształt okoliczności oraz obowiązek ochrony integralności tytułu i wartości organizacji".
Głos w sprawie zabrał również Thom Brodeur, prezes i dyrektor generalny Miss USA. Zaznaczył, że marka, którą reprezentuje, "nie toleruje rasizmu, homofobii, transfobii ani języka, który odziera kogokolwiek z godności".
To nie był jednorazowy wybryk
Brodeur ujawnił, że zachowanie byłej już miss nie było jednorazowym incydentem, lecz działaniem rozciągniętym w czasie. Dodał też, że choć Boltinhouse przeprosiła, "nie naprawi to wyrządzonych szkód i nie zmieni decyzji".
Z ustaleń portalu NCBeat wynika, że między 2017 a 2019 rokiem modelka publikowała wpisy pod pseudonimem "Sosa the Stallion" (Boltinhouse używa w sieci przydomka "Sosa"). Miała w nich wielokrotnie używać obraźliwego określenia na tle rasowym, a także określać samą siebie mianem "toksycznej".
Zwycięstwo Boltinhouse z 28 czerwca miało wymiar historyczny - była pierwszą w historii modelką o hondurasko-meksykańskich korzeniach, która zdobyła tytuł Miss Karoliny Północnej USA.
Mówiła wówczas, jak wielkie znaczenie ma reprezentacja mniejszości, dziękując rodzicom za poświęcenie i wiarę. Zaznaczyła wtedy: "korona jest większa ode mnie. Należy do ludzi, którzy byli niedoceniani".