Muzyk disco polo opuścił Dubaj. "Na chwilę straciłem wiarę"
Robert Klatt, lider zespołu Classic, poinformował w mediach społecznościowych, że kilka dni temu utknął w Dubaju. W sobotę miał wracać do Polski, ale loty ze względu na sytuację na Bliskim Wschodzie zostały uziemione. Pokazał, w jakich warunkach spędził noc podczas bombardowania przez Iran.
Muzyk disco polo miał wrócić do Polski we wtorek, jednak jego lot został odwołany, czym się lekko podłamał. - A miało być tak pięknie… Rano lot do domu, do Polski. Niestety nasz lot został dziś odwołany jak wiele innych. Co gorsza — na razie brak jakichkolwiek perspektyw powrotu. Ta bezsilność i ogromna tęsknota za bliskimi. Wokół pełno fake newsów i powszechna dezinformacja… - napisał w mediach społecznościowych.
Za kolejny nocleg oraz te wcześniejsze, przymusowe, Klatt będzie mógł dobiegać się zwrotu pieniędzy.. - Jeśli chodzi o zwrot kosztów za hotele rząd ZEA pokryje je należy się zgłosić się do Ambasady Polskiej w Abu Zabi i podać, o ile został przesunięty powrót i otrzymać potwierdzenie. Na tej podstawie można ubiegać się o zwrot pieniędzy - napisał.
W końcu lider zespołu Classic wrócił do Polski. Poinformował o tym kilka godzin temu będąc już na lotnisku w Dubaju.
Kochani, jednak się udało. Na chwilę straciłem wiarę… Ciągłe informacje, które wzajemnie sobie zaprzeczały, newsy docierające do mnie także od Was, nieustanne zmiany decyzji na lotniskach — to wszystko potrafiło naprawdę zniechęcić. Ale wytrwałość popłaca. Nie poddawajcie się. Jeśli mogę jakoś pomóc albo coś podpowiedzieć — jestem.Wszystkim, którzy jeszcze u tknęli, życzę jak najszybszego i bezpiecznego powrotu do domu. Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie. To naprawdę wiele dla mnie znaczy. Nie traćcie wiary - dodał na Instagramie.