Nie żyje 35-letni brytyjski celebryta. Wpadł w szklane drzwi
Jake Hall, znany z reality-show TOWIE ("The Only Way Is Essex"), został znaleziony martwy w willi w Hiszpanii. 35-latek miał poważne obrażenia głowy, a policjanci zastali go leżącego w kałuży krwi.
Według wstępnych ustaleń rany mogły powstać od odłamków szkła po zdarzeniu, do którego doszło podczas imprezy. Jake Hall miał wpaść w szklane drzwi.
Hiszpańskie służby analizują przede wszystkim wersję o nieszczęśliwym wypadku. Śledczy biorą pod uwagę, że Hall miał rozbić sobie głowę o szkło. Funkcjonariusze przesłuchali czterech mężczyzn i dwie kobiety, którzy przebywali w domu. Mieli relacjonować, że wrócili do willi wczesnym rankiem i kontynuowali spotkanie towarzyskie.
Do tej pory nie doszło do żadnych zatrzymań. Zapowiedziano sekcję zwłok, która ma odbyć się w Palmie, stolicy Majorki. Postępowanie prowadzi hiszpańska Gwardia Cywilna. Służby nie podały narodowości pozostałych osób obecnych w willi.
Koncentrujemy się na teorii, że ofiara zginęła w tragicznym wypadku po uderzeniu głową w szklane drzwi, ale jest jeszcze za wcześnie, aby powiedzieć, co się stało - przekazało źródło policyjne w rozmowie z "The Sun".
Hall był przedstawiany jako model i piłkarz. Zostawił córkę River urodzoną w 2017 roku, którą miał z byłą partnerką Beqiri. Para rozstała się w atmosferze skandalu, a celebryta miał otrzymać zakaz zbliżania się po tym, jak sąsiedzi usłyszeli kłótnię w ich domu.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii zajmuje się już sprawą. - Wspieramy rodzinę Brytyjczyka, który zmarł w Hiszpanii, i jesteśmy w kontakcie z lokalnymi władzami - przekazał rzecznik resortu.
Przypomnijmy, że dwa miesiące temu zmarł inny były uczestnik TOWIE. 33-letni Jordan Wright został znaleziony na wyspie Phuket w Tajlandii.