Mama 5-letniego Gabrysia z "Mam talent". "Zaczęli go diagnozować"
Pięcioletni Gabryś Kuliberda, jeden z najmłodszych uczestników "Mam talent!", zaprezentował znajomość flag państw świata i dostał cztery razy "tak". W rozmowie z "Faktem" jego mama Kamila Dragan mówi o kulisach nagrań, hejcie po emisji oraz sugestiach, że chłopiec jest w spektrum autyzmu.
Widzowie zobaczyli 4-letniego wówczas Gabrysia w połowie lutego. Chłopiec pojawił się na scenie "Mam talent!" z popisem dotyczącym flag wszystkich państw świata. Jurorzy ocenili jego występ czterema głosami na "tak", jednak nie przełożyło się to na awans do półfinału.
Kamila Dragan podkreśla, że dla jej syna udział w programie od początku był przede wszystkim przygodą. Jak mówi, Gabryś dobrze przyjął informację o braku przejścia dalej, a samo wyjście na scenę miało dodać mu pewności siebie.
"Mam talent!" zauważył go przez TikToka
Mama pięciolatka tłumaczy, że udział w show nie był planem "wypychania" dziecka do telewizji. - To była taka wspólna decyzja. Wszystko zaczęło się od tego, że zaczęłam pokazywać Gabrysia w internecie. Stworzyłam mu profil na TikToku i to właśnie tam "Mam talent!" go zauważyło - opowiada Kamila Dragan w rozmowie z "Faktem".
Z jej relacji wynika też, że początkowo ignorowała wiadomości od produkcji. - Nie odbierałam tych wiadomości. Dopiero za namową sąsiadów i znajomych, którzy widzieli, jaki Gabryś jest niesamowity, zdecydowaliśmy się go zgłosić na casting - przyznaje.
Kulisy nagrań. "Czuliśmy się zaopiekowani"
Kamila Dragan przekonuje, że podczas nagrań ekipa miała dbać o komfort jej syna. - Gabryś był jednym z najmłodszych uczestników. I naprawdę czuliśmy się ogromnie zaopiekowani. Cała ekipa - od producentów, przez osoby na backstage'u, po fotografów i kamerzystów - była niesamowicie empatyczna. Ludzie podchodzili, pytali, jak się czujemy, czy czegoś nam nie potrzeba. Było widać, że dziecko jest dla nich ważne - dodaje w rozmowie z "Faktem".
Mama chłopca mówi też, że po emisji odcinka otrzymują wiele ciepłych sygnałów, nie tylko z Polski. - Jestem ogromnie dumna z tego, co zrobił. I z tego, jak pokochała go cała Polska. Tak naprawdę nie tylko Polska, bo dostajemy mnóstwo ciepłych wiadomości również z zagranicy - relacjonuje.
Hejt po emisji i komentarze o spektrum
Po emisji występu rodzina mierzyła się z nieprzyjemnymi komentarzami. Kamila Dragan przyznaje, że na hejt była częściowo przygotowana, ale część wpisów przekroczyła jej granicę. - Na hejt byliśmy trochę przygotowani. Jeżeli dotyczył mnie czy mojego partnera, to trudno - hejt jest wszędzie. Uczymy Gabrysia odporności - mówi.
Największe oburzenie wywołały jednak sugestie, że chłopiec jest w spektrum autyzmu, formułowane na podstawie krótkich nagrań z internetu.
Zbulwersowało mnie to, że niektóre osoby zaczęły diagnozować Gabrysia na podstawie filmików. Co gorsza, robili to ludzie, którzy deklarowali, że pracują z dziećmi, są terapeutami. Więc wydaje mi się, że to nie powinno iść w tę stronę. To było już przekroczenie tej granicy - zaznacza.
Dodaje, że Gabryś był już dwukrotnie badany i pozostaje pod obserwacją. - Gabryś był badany już dwa razy. Na razie nic na to nie wskazuje, ale my absolutnie nie mówimy, że na pewno nie jest w spektrum. Jeżeli okaże się, że jest, to zrobimy z tego jego supermoc. Nic się nie zmieni, poza tym, że jeszcze bardziej będziemy go wspierać - deklaruje.
Pytania o czarne dziury i marzenie o kosmosie
Kamila Dragan opisuje, że życie z Gabrysiem bywa intensywne, bo chłopiec ma wiele dociekliwych pytań. - On zadaje ponadprzeciętne pytania. Potrafi zapytać, ile kilometrów od nas jest najbliższa czarna dziura - mówi, dodając, że w szukaniu odpowiedzi korzystają z internetu, a czasem także ze sztucznej inteligencji.
Jednocześnie podkreśla, że mimo szerokich zainteresowań syn pozostaje zwyczajnym pięciolatkiem. - On potrafi rozmawiać o bardzo poważnych sprawach, ale potrafi też być po prostu małym Gabrysiem. Lubi przytulanki, wygłupy, zabawę samochodzikami - wskazuje.
Z rozmowy przytoczonej przez "Fakt" wynika też, że chłopiec ma już swoje plany na przyszłość. Mówił przed kamerą, że chciałby zostać kierowcą samochodu, a jego największym marzeniem jest lot w kosmos.