Peja o problemach celebrytów w Dubaju. Słowa rapera wywołały burzę
Ryszard "Peja" Andrzejewski odniósł się do informacji o problemach polskich celebrytów, którzy przebywają w Dubaju w czasie, gdy miasto jest narażone na kolejne eksplozje wskutek konfliktu Iranu z Izraelem i USA. Krótki, ale wymowny komentarz podzielił internautów. Nie wszyscy zrozumieli autora.
Część polskich gwiazd mieszka w Dubaju (np. Agnieszka Włodarczyk i Marcelina Zawadzka). Inni przebywają tam czasowo. Teraz niektórzy narzekają, że nie mogą kupić biletów i wylecieć z miasta. Robert Klatt z zespołu Classic przekonał się, że nie jest to łatwe.
Influencerzy w ciągu ostatnich dni pisali o zaskoczeniu, zagrożeniach i innych problemach wynikłych z podróży do Dubaju (w mieście spadło kilka rakiet). Peja sarkastycznie skomentował ich zachowanie.
Dzieci Wojny do polskich celebrytów: Mamy farta, że nie trafiliśmy do Dubaju — napisał na Facebooku, dodając zdjęcia dzieci bawiących się w gruzach zniszczonych miast.
Raper tym samym pokazał kontrast między drobnymi problemami polskich celebrytów przebywających w luksusowych dubajskich hotelach a prawdziwym cierpieniem dzieci, które mieszkają w strefie wojny.
Peja użył metafory, żeby uwydatnić różnice między tymi chwilowymi niedogodnościami a ludźmi, którzy dłużej mierzą się z większym dramatem. Wpis wywołał burzliwą dyskusję. Część internautów nie zrozumiała intencji muzyka znanego z albumu "Slums Attack".
"Brawo. Jak zawsze w punkt", "Zawsze cierpią najsłabsi i najbiedniejsi", "Sarkazm? Złośliwie pokazywać dzieci podczas wojny. Ogarnij się", "Świat zwariował", "Kontrast, odwieczny problem", "Ludzie, czytajcie ze zrozumieniem", "Peja nie napisał wprost, a ludzie już się gubią. Jak wy tego rapu słuchacie?", "Szacun, też obserwuję to, co ty", "Celebrytom nic się i tak nie stanie" — czytamy w sekcji komentarzy.
Peja w końcu poprosił, by dały mu znać te osoby, które przeczytały jego wpis ze zrozumieniem. Dodał, że dokonał korekty, by każdy mógł "zrozumieć kontekst" jego słów.