Polska aktorka także poddała się eutanazji. Oto historia jej śmierci
Obecnie głośno jest o eutanazji, której poddała się zaledwie 25-letnia Noelia Castillo Ramos z Barcelony. Polska ma także swój przypadek śmierci na życzenie. Barbara Nawratowicz-Stuart, aktorka z "Piwnicy pod Baranami", zdecydowała się na eutanazję w Szwajcarii. Odeszła na własnych warunkach.
Informacja o takim rodzaju śmierci pojawiła się po pogrzebie Barbary Nawratowicz-Stuart, który miał miejsce w październiku 2024 roku, czyli pięć miesięcy po jej odejściu.
Życie na własnych zasadach
Barbara Nawratowicz-Stuart, znana krakowska aktorka, postanowiła zakończyć swoje życie poprzez eutanazję w Szwajcarii. "Gazeta Wyborcza" podaje, że podczas ostatnich chwil byli przy niej lekarz oraz duchowny.
Pogrzeb odbył się 15 października 2024 roku na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, mimo że aktu eutanazji dokonano 10 maja. Z opublikowanego nekrologu dowiadujemy się, że miała 91 lat. - Odeszła tak, jak żyła — na własnych warunkach — taką informację można było przeczytać przy tej okazji.
Ostatnia rozmowa
Bogdan Micek, przyjaciel Barbary, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" ujawnił kulisy jej śmierci.
Basia zadzwoniła do mnie w kwietniu. Zapytała, czy mocno siedzę w fotelu. Powiedziała, że wyśle mi swoje prochy i się roześmiała. Dla niej życie straciło sens. Już wtedy słabła, straciła wzrok. Dobijało ją, że nie widziała twarzy innych i nie mogła odpisywać na maile - powiedział.
Nawratowicz przez ostatnie lata mieszkała w Australii, a tam eutanazja jest zakazana.
Była nieugięta. Sama wszystko zorganizowała i opłaciła. Pamiętam, że kremacja kosztowała prawie 9 tys. dolarów. W tej ostatniej chwili była ze swoimi przyjaciółmi. Na ten dzień wybrała 10 maja, bo to dzień jej urodzin - podsumował.
Artystyczna podróż
Barbara Nawratowicz-Stuart była symbolem "Piwnicy pod Baranami", gdzie spotkała swoją wielką miłość, Wiesława Dymnego. Ich związek, mimo początkowej fascynacji, okazał się jednak toksyczny.
Gdy poznaliśmy się z Wieśkiem, on był młody szczyl, miał ledwo 20 lat, zatem to ja byłam głową rodziny i musiałam zarabiać. Wiesio groszem nie śmierdział, a miał wymagania — a to farby, a to aparat fotograficzny, a to maszyna do pisania", opowiadała Barbara Nawratowicz w książce "Głowy piwniczne" Wacława Krupińskiego.
Po zakończeniu związku aktorka wyemigrowała najpierw do Danii, gdzie podejmowała się ciężkich robót, pracowała na nocną zmianę w fabryce w Kopenhadze oraz jako sprzątaczka w żeńskim klasztorze za wikt, opierunek i kieszonkowe. Potem wyjechała do Monachium, gdzie była jedną z ważniejszych dziennikarek Radia Wolna Europa.
Wiadomo, że jej drugie małżeństwo było z Davidem Stuartem, z którym razem mieszkali w Australii, aż do jego śmierci. Wówczas Nawratowicz-Stuart wróciła do Krakowa.