Polska influencerka szokuje. Tak pozowała przy kapliczce. Internet zapłonął
W sieci znów zawrzało za sprawą kontrowersyjnych zdjęć opublikowanych przez jedną z popularnych influencerek. Weronika, znana z duetu "Mama i Werka", zamieściła fotografie, na których pozuje w krótkiej spódnicy i kabaretkach przy kapliczce z wizerunkiem Jezusa i Maryi. Do wpisu dodała podpis: "Tylko Bóg mnie może sądzić". Post wywołał lawinę komentarzy.
Pod postem pojawiły się dziesiątki komentarzy, z których wiele ma bardzo krytyczny wydźwięk. Internauci nie kryją oburzenia i zwracają uwagę na miejsce wykonania zdjęcia oraz jego charakter.
"To już przekracza wszelkie granice", "Jakim to trzeba być człowiekiem, żeby dla zasięgów robić coś takiego", czy "Tak się wyginać pod pomnikiem? Ja nie jestem jakaś bardzo wierząca, ale to już dno moralne" – piszą użytkownicy.
Kim są Mama i Werka?
"Mama i Werka" to duet matki i córki – Anety i Weroniki Osińskich, które zdobyły popularność głównie dzięki TikTokowi. Ich profil, obecnie funkcjonujący jako "WERKA & FAMILY", obserwuje już około 1,8 mln użytkowników. Początkowo ich treści miały lekki i humorystyczny charakter, skupiony na codziennym życiu oraz relacji rodzinnej.
Od lekkiego contentu do zmian wizerunku
Na początku działalności publikowały nagrania z przymrużeniem oka – wspólne tańce, scenki i sytuacje z życia codziennego. Z czasem jednak ich obecność w sieci zaczęła się zmieniać. Szczególnie Weronika zaskoczyła fanów, ogłaszając odejście od wizerunku "grzecznej dziewczyny" i rozpoczęcie działalności na platformach dla dorosłych. Od tego momentu w jej mediach społecznościowych pojawiają się coraz bardziej odważne i prowokacyjne treści.
Nie pierwszy raz wywołują emocje
To nie pierwsza sytuacja, w której "Mama i Werka" znajdują się w centrum dyskusji. W 2024 roku w sieci wybuchła afera związana z zaburzeniami odżywiania, kiedy to internautom naraziła się głównie mama. Wszystko zaczęło się od nagrania na TikToku, w którym Weronika przyznała, że mierzyła się z problemami związanymi z zaburzeniami odżywiania. W odpowiedzi jej mama zareagowała słowami: "A kto nie miał?"
Ten komentarz wywołał ogromne oburzenie. Wielu internautów uznało go za bagatelizowanie poważnego problemu zdrowotnego. Kontrowersje pogłębiły także inne wypowiedzi dotyczące jedzenia. W jednym z nagrań mama influencerki była zaskoczona kalorycznością posiłku i zasugerowała, że powinno się go podzielić na kilka części lub zjeść "na trzy osoby". Dla wielu odbiorców był to przykład niezdrowego podejścia do jedzenia i potencjalnie szkodliwego przekazu – szczególnie dla młodych widzów.
Kolejne wypowiedzi dolały oliwy do ognia
Weronika broniła mamy, tłumacząc, że jej słowa zostały źle zrozumiane i nie miały być poradą żywieniową. Podkreślała też, że problem zaburzeń odżywiania jest powszechny wśród młodych ludzi i często wynika z presji społecznej oraz standardów promowanych w mediach. Jednocześnie influencerka przyznała, że sama zmagała się z takimi problemami, łącząc je m.in. z trudnościami psychicznymi.
Cała sytuacja znacząco wpłynęła na wizerunek "Mamy i Werki". Dla części odbiorców był to moment przełomowy, który zmienił ich postrzeganie duetu – z lekkiego, rodzinnego contentu na bardziej kontrowersyjny i opiniotwórczy.