Przetakiewicz mówi, czym jest bieda umysłowa. "W ogóle sobie nie żałuję"
Joanna Przetakiewicz w podcaście "Rozmowy w dresie" oznajmiła, że prawdziwa "bieda umysłowa" nie jest kwestią finansów. W jej opinii oznacza brak poczucia własnej wartości, blokady emocjonalne i niemożność cieszenia się sukcesem. Milionerka zdradziła, na co nigdy nie żałuje sobie pieniędzy.
Julia Wieniawa w programie "Kuby Wojewódzkiego" użyła sformułowania: "Bieda to stan umysłu". Joanna Przetakiewicz stanęła w obronie koleżanki i przyznała, że jej wypowiedź "brzmiała strasznie i okrutnie", ale na pewno była źle zinterpretowana i wyciągnięta z kontekstu. Dodała, że aktorka nie zrobiła tego, by kogoś upokorzyć.
Celebrytka postanowiła wyjaśnić, co według niej oznacza pojęcie "bieda umysłowa". W podcaście Anny Kolasińskiej-Szemraj zdefiniowała to jako stan, w którym "nie ma miłości, troski i bliskości".
Karolina Pisarek o marzeniach związanych z marką. Chciałaby ubierać Hailey Biber.
Powinniśmy unikać takich stwierdzeń totalnie, dlatego że one mogą komuś podciąć skrzydła i mogą kogoś bardzo urazić i zranić. Tymczasem bieda w głowie to jest zupełnie co innego niż stan kasy. Znam kupę ludzi, którzy mają mnóstwo kasy i biedę w głowie — stwierdziła.
Joanna Przetakiewicz dała do zrozumienia, że niektórzy są biedni nie ze względu na stan konta, ale brak poczucia własnej wartości, problem z okazywaniem uczuć i nadmierną ostrożność w cieszeniu się z własnych sukcesów.
Była partnerka Jana Kulczyka (zmarłego w 2015 roku) lubi wydawać pieniądze, szczególnie w sytuacjach, gdy może zrobić komuś przyjemność. Nigdy nie liczy środków na to, by wyjść gdzieś z koleżankami i zaprosić je na wyjazd, np. do Londynu. Uważa, że "dawanie czegoś komuś jest cudowne".
Przetakiewicz o wydawaniu pieniędzy: "W ogóle sobie nie żałuję"
Nie oznacza to jednak, że nie stara się doceniać samej siebie. Wręcz przeciwnie. Lubi sprawiać sobie prezenty i nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia. Nie zawsze tak było, o czym świadczyła przytoczona przez nią anegdota.
Po prostu w ogóle sobie nie żałuję. [...] W dawnych czasach naprawdę nie mogłam pozwolić sobie na wiele rzeczy. [...] Miałam przyjaciółkę i miałyśmy taką tradycję, że dzwoniłam do niej i mówiłam tak: "Marta, kupiłam sobie tę bluzkę i teraz żałuję, wiesz, mam wyrzuty sumienia. Po co mi to było?" [...] Ona mówiła: "Tak, Asia, kiedy jak nie teraz?" [...] Wiem jedno, że po prostu jak już coś mamy, jak już po coś idziemy, to nie żałujmy i nie róbmy z tego dramy — podsumowała.