Słynął z kontrowersji. Jego związek z Rosati zakończył się skandalem
17 lutego mija 10 lat od śmierci Andrzeja Żuławskiego, polskiego reżysera, scenarzysty, aktora i pisarza. Zmarł na chorobę nowotworową w Warszawie w wieku 75 lat. Artysta został pochowany na cmentarzu w Górze Kalwarii, pozostawiając trwały ślad w polskim i europejskim kinie.
Andrzej Żuławski był twórcą kontrowersyjnym, niebojącym się łamać konwencji i wprowadzać na ekrany skrajne emocje, co szczególnie widać w jego filmie "Szamanka" z lat 90., do dziś wywołującym dyskusje.
Życie prywatne reżysera było równie burzliwe jak jego twórczość. Był żonaty z Małgorzatą Braunek, z którą ma syna Xawerego Żuławskiego, również filmowca. Jednym z najbardziej znanych związków Żuławskiego był romans z francuską aktorką Sophie Marceau, który trwał od 1985 do 2001 roku i zaowocował narodzinami ich syna Vincenta. Później jego partnerką była aktorka Weronika Rosati. Związek ten, ze względu na dużą różnicę wieku i medialny rozgłos, wzbudził liczne kontrowersje.
Skandal z książką "Nocnik"
W 2010 roku Żuławski wydał dziennik‑prozę pt. "Nocnik", w której pojawiła się postać kobieca nazwana "Esterka". Wielu czytelników i dziennikarzy dostrzegło, że bohaterka była wzorowana na Weronice Rosati i została przedstawiona w nieprzychylny sposób.
Aktorka pozwała reżysera oraz wydawcę, twierdząc, że naruszyli jej dobra osobiste poprzez identyfikację bohaterki z jej osobą i przypisanie jej obraźliwych cech. Sąd przyznał rację Rosati i w latach 2014-2015 Żuławski wraz z wydawcą zostali zobowiązani do zapłacenia około 100 tys. zł zadośćuczynienia oraz do publicznych przeprosin. Podczas procesu sądowego zakazano także dalszego rozpowszechniania "Nocnika".
Najważniejsze filmy Andrzeja Żuławskiego to m.in. "Diabeł" (1972), "Trzecia część nocy" (1971) i "Opętanie" (1981) z Isabelle Adjani, które ugruntowały jego pozycję w kinie europejskim. Jego twórczość charakteryzowała się eksperymentalnym stylem, mieszaniem realizmu z surrealizmem i prowokacyjnymi tematami, co widać także w "Na srebrnym globie" (1988). Filmy Żuławskiego, choć często dzieliły krytyków i widzów, pozostają kultowymi pozycjami w historii polskiego i europejskiego kina.