Syn Beaty Tadli mieszka w Ammanie. "Rakiety widać regularnie"
Odłamki zestrzelonych irańskich rakiet spadły m.in. w Ammanie, gdzie od kilku miesięcy mieszka Jan Kietliński, syn Beaty Tadli. W rozmowie z Plejadą opowiada o napiętej atmosferze i nocnych alarmach. - Rakiety irańskie regularnie widziane są w powietrzu. Wczoraj wieczorem było ich sporo, cyklicznie uruchamiają się też syreny alarmowe - relacjonuje.
Najważniejsze informacje
- Jan Kietliński relacjonuje z Ammanu widok rakiet w powietrzu i alarmy po ostrzałach.
- W kilku miejscach Jordanii spadły odłamki pocisków; zanotowano drobne szkody, bez ofiar.
- Odwołane loty utrudniają mu powrót do Polski. Zostają drogie połączenia Royal Jordanian.
Atak przeprowadzony 28 lutego przez Izrael i Stany Zjednoczone doprowadził do gwałtownego wzrostu napięcia na Bliskim Wschodzie. W odpowiedzi wystrzelono pociski, a ich odłamki spadły m.in. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz Jordanii. W stolicy tego kraju, Ammanie, od kilku miesięcy mieszka Jan Kietliński, syn Beaty Tadli. O bieżącej sytuacji opowiedział serwisowi Plejada, podkreślając, że lokalni mieszkańcy reagują z większym spokojem niż przyjezdni.
Syn Beaty Tadli mieszka w Ammanie. Zdał relację z Bliskiego Wschodu
Kietliński zaznacza, że dla wielu osób na miejscu takie obrazy nie są zaskoczeniem, choć w ostatnich dniach spadły odłamki także w gęściej zaludnionych rejonach. Wskazuje na Amman i Irbid, gdzie doszło do drobnych zniszczeń. Jak relacjonuje, cyklicznie uruchamiają się syreny alarmowe, a na niebie widać przelatujące rakiety. To opis z perspektywy osoby, która na co dzień funkcjonuje w stolicy Jordanii i obserwuje konsekwencje ostrzałów.
Rakiety irańskie regularnie widziane są w powietrzu. Wczoraj wieczorem było ich sporo, cyklicznie uruchamiają się też syreny alarmowe - powiedział Jan Kietliński w rozmowie z Plejadą.
W wywiadzie z Plejadą Kietliński przypomniał, że podobne napięcie mieszkańcy regionu przeżywali rok temu podczas 12-dniowej wojny Izraela z Iranem. Tym razem, jak mówi, odłamki spadły w Ammanie, Irbidzie i kilku innych miejscach, powodując niewielkie szkody materialne. Nikt nie odniósł obrażeń, co podkreśla w swojej relacji.
Dla lokalnych mieszkańców nie jest to nic szokującego. Sytuacja była podobna rok temu podczas 12-dniowej wojny Izraela z Iranem. Tym razem jednak w Ammanie, Irbidzie i kilku innych miejscach spadły odłamki pocisków. Nikomu nic się nie stało, ale drobne szkody zostały wyrządzone - powiedział w rozmowie z Plejadą.
Jan Kietliński ma problem z powrotem do Polski
Kietliński planował wrócić do Polski, ale kolejne połączenia są odwoływane. Zwraca uwagę, że jedyną realną opcją pozostaje narodowy przewoźnik Royal Jordanian, który korzysta z ograniczonych okien czasowych. Ceny biletów do Europy startują od 5000 zł, a miejsca szybko znikają. Część lotów i tak nie dochodzi do skutku, co dodatkowo utrudnia planowanie podróży w najbliższych dniach.
Jedyną opcją są bilety na lot Royal Jordanian (narodowy przewoźnik), który korzysta z okien czasowych i w dalszym ciągu przeprowadza operacje. Natomiast bilety do Europy zaczynają się od 5000 zł i szybko znikają, a część lotów i tak się nie odbywa - dodał.