Jest Irańczykiem. Były mąż Britney Spears zadowolony po śmierci Chameneiego
Sam Asghari, były mąż Britney Spears, publicznie poparł wspólny atak USA i Izraela na Iran. Aktor i model w oświadczeniu przesłanym serwisowi tmz.com wyraził radość z powodu śmierci ajatollaha Alego Chameneiego. - Zasługiwał na o wiele więcej niż śmierć - stwierdził, dodając że modli się o ochronę cywilów.
Najważniejsze informacje
- Sam Asghari pochwalił amerykańskie uderzenie na Iran i mówi o konieczności demontażu reżimu.
- Podkreślił wdzięczność wobec amerykańskich żołnierzy oraz zaznaczył, że "wojna nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem".
- Śmierć ajatollaha Alego Chameneiego potwierdziły irańskie media. W Iranie ogłoszono 40-dniową żałobę narodową.
Sam Asghari, irańsko-amerykański aktor znany m.in. z małżeństwa z Britney Spears, zabrał głos po sobotnim ataku USA i Izraela na cele w Iranie. W oświadczeniu przesłanym amerykańskiemu serwisowi TMZ poparł działania militarne USA i Izraela, akcentując konieczność rozliczenia władz w Teheranie. Asghari mówił o "usprawiedliwionym" uderzeniu w reżim i dziękował amerykańskim wojskowym za ich służbę.
Sam Asghari zadowolony po śmierci Aliego Chameneiego. Pochwalił działania militarne USA i Izraela
Sam Asghari nie krył emocji w rozmowie z dziennikarzami, odnosząc się do skali operacji przeprowadzonej w sobotę. Opisywał irańskie władze jako odpowiedzialne za lata represji i izolację społeczeństwa. Wcześniej, w oświadczeniu przekazanym serwisowi TMZ, podkreślił osobistą perspektywę imigranta oraz znaczenie amerykańskich swobód obywatelskich.
Zasługiwał na o wiele więcej niż śmierć, ponieważ spowodował tak wielki chaos na świecie, ofiary śmiertelne wśród Amerykanów, a także śmierć irańskich cywilów - oświadczył serwisowi TMZ Sam Asghari.
Aktor wskazał, że najważniejszym celem powinna być likwidacja struktur reżimu, przy jednoczesnym ograniczeniu strat wśród ludności cywilnej. Zaznaczył, że popiera działania mające "uwolnić irański naród" i podziękował tym, którzy biorą w nich udział. W jego słowach wybrzmiała jednocześnie potrzeba deeskalacji i szybkie zakończenie działań zbrojnych.
Jestem wdzięczny amerykańskim żołnierzom za pomoc w uwolnieniu irańskiego narodu. Wasza ofiara chroni wolności, które dały mi życie i moje możliwości. Jestem dumny, że jestem Amerykaninem - dodawał w przesłanym oświadczeniu.
"Wojna nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem"
Asghari, choć wyraźnie popiera presję na władze w Teheranie, zaapelował jednocześnie o minimalizowanie ofiar. W rozmowie przywołanej przez tmz.com podkreślał, że liczy na możliwie najniższy bilans ofiar i szybkie przywrócenie stabilności. Zwrócił uwagę na potrzebę ochrony niewinnych osób, które najbardziej cierpią podczas konfliktów.
"Wojna nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem" - stwierdził w stanowisku przekazanym TMZ. "Modlę się o pokojowy finał, o ochronę niewinnych ludzi i o przyszłość, w której zwyciężą wolność i pokój" - dodał, łącząc poparcie dla działań przeciwko reżimowi z apelem o humanitarne podejście.
Do uderzeń doszło w sobotę, a operacja miała na celu osłabienie władz w Teheranie. Śmierć Alego Chameneiego ogłosiły irańskie media, a także m.in. Donald Trump w platformie Truth Social.