Wieniawa w pożyczonej męskiej marynarce. Miły gest aktora
W amfiteatrze w Ostródzie odbył się koncert "Świat w obłokach – muzyczni spadkobiercy" w hołdzie twórczości Marka Grechuty. Wśród gwiazd, które wykonywały utwory legendarnego piosenkarza, była m.in. Julia Wieniawa, która wyraźnie zmarzła pod koniec wydarzenia.
Podczas koncertu ku czci Marka Grechuty swoje interpretacje jego piosenek zaprezentowali Julia Wieniawa, Natalia Przybysz, Mietek Szcześniak, Maciej Zakościelny, Katarzyna Zielińska, Sonia Bohasiewicz, Krzysztof Kiljański, Mela Koteluk, Marcin Januszkiewicz oraz Andrzej Kozłowski. Widzowie TVP2 usłyszeli największe utwory artysty, który zmarł 20 lat temu. Koncert prowadziło małżeństwo aktorów - Antoni Pawlicki i Agnieszka Więdłocha.
Julia Wieniawa wykonała dwa utwory - "Pomarańcze i mandarynki" oraz "Wszystko dla Twej miłości". Najpierw miała na sobie jasno-różową kreację a potem przebrała się w kolejną suknię z głębokim dekoltem i odsłoniętymi ramionami.
Pod koniec koncertu, gdy wszyscy artyści śpiewali "Dni, których nie znamy" oraz na bis "Nie dokazuj", które na początku wykonywał Maciej Zakościelny, było widać, że Julia Wieniawa ma na sobie dużą marynarkę.
Była to część garderoby, którą pożyczyła od Marcina Januszkiewicza, aktora znanego m.in. z seriali "Heweliusz", "Ojciec Mateusz" i "Osiecka". Artysta wcześniej ubrany w pełny garnitur śpiewał utwory "Tango Anawa" i "Hop - szklankę piwa". Najwyraźniej Wieniawie zrobiło się zimno wieczorem w Ostródzie. Na szczęście mogła liczyć na miły gest ze strony kolegi ze sceny.