Miał powstać głos Ciechowskiego zrobiony przez AI. Sprzeciw wdowy
Byli muzycy Republiki rozważali wydanie trzech niewydanych piosenek z końca pracy Grzegorza Ciechowskiego, a w dwóch z nich planowali użyć sztucznej inteligencji do rekonstrukcji jego wokalu. Jak opisał TVN24+, projekt zablokowała odmowa zgody ze strony wdowy po artyście, Anny Skrobiszewskiej.
Chodzi o archiwalne nagrania przygotowywane jeszcze przed śmiercią lidera Republiki, Grzegorza Ciechowskiego, autora większości muzyki i wszystkich tekstów zespołu, który zmarł nagle 22 grudnia 2001 r. w wieku 44 lat.
Trzy utwory i plan wykorzystania syntetycznego wokalu
Z ujawnionej przez TVN24+ informacji wynika, że w listopadzie 2025 r. gitarzysta Zbigniew Krzywański poinformował Annę Skrobiszewską, wdowę po Ciechowskim o pracach nad trzema piosenkami: "Witamina X", "Żyć, nie umierać" oraz "Nie tak jak ja".
W mailu miał wskazać, że w przypadku dwóch utworów planowane było "użycie sztucznej inteligencji aby odtworzyć głos Grzegorza". Według opisu TVN24+ celem było wydanie materiału, który wcześniej nie trafił do oficjalnej publikacji.
Sprzeciw wobec "maszyn, które miałyby coś kreować"
Projekt nie został zrealizowany, bo zgody odmówiła wdowa po muzyku. W rozmowie z TVN24+ podkreślała, że twórczość ma charakter osobisty i nie widzi w tym obszarze miejsca dla narzędzi, które miałyby zastępować człowieka.
Jak relacjonuje TVN24+, Skrobiszewska zwracała też uwagę na perfekcjonizm Ciechowskiego. Według niej artysta nie zaakceptowałby publikowania niedokończonych tekstów, a dodatkowo nie miał pozostawić nagrań wokalnych z gotowymi wersjami słów do tych utworów.
Jakakolwiek forma twórczości jest czymś bardzo osobistym. Nie widzę miejsca na maszyny, które miałyby coś kreować. To są jedynie narzędzia, które mogą nas wspierać w różnych czynnościach, ale nie powinny być odpowiedzialne za kreowanie czegokolwiek - mówi Anna Skrobiszewska w rozmowie z TVN24+.
"Ocalić od zapomnienia" i spór o zgodę
Zbigniew Krzywański przedstawiał sprawę inaczej. Jak opisuje TVN24+, twierdził, że wcześniej otrzymał sygnał, iż spadkobierczyni jest zainteresowana wydaniem materiału. Prace nad archiwalnymi sesjami miały ruszyć z myślą o odzyskaniu głosu wokalisty.
Możliwość skorzystania z tej metody mogłaby pozwolić "ocalić od zapomnienia" piosenki. Niestety brak zgody na publikację zamknął temat. Szkoda, że temat odtworzenia głosu Grzegorza jest zamknięty - stwierdził Krzywański, cytowany przez TVN24+.
Warner Music Poland potwierdził TVN24+, że rozmowy o wydaniu niewydanych piosenek prowadzono zarówno z muzykami, jak i ze spadkobierczynią, ale nie udało się osiągnąć porozumienia.
Temat wydania niewydanych piosenek był przedmiotem rozmów z zespołem i spadkobierczynią, jednak nie udało się wypracować wspólnego stanowiska, w związku z czym zrezygnowano z dalszych działań" - przekazała TVN24+ Magdalena Worotniak z Warner Music Poland.
Eksperci o etyce i prawie: głos po śmierci nie jest wprost chroniony
Sprawa wywołała dyskusję o etyce i granicach wykorzystania sztucznej inteligencji w muzyce. Jak podaje TVN24+, cytowani eksperci oceniali, że już sam zamiar stworzenia premierowych utworów z wygenerowanym głosem zmarłego artysty jest ważnym testem dla branży.
Zdaniem badacza technologia rodzi pytania m.in. o to, jak trenowane są modele, jakie prawa dotyczą głosu i twórczości artysty oraz czy taki projekt da się pogodzić z jego rzeczywistymi intencjami.
To sytuacja bezprecedensowa. Pojawia się ogromny dylemat moralny i etyczny - ocenił dr inż. Mateusz Modrzejewski z Politechniki Warszawskiej.
Zdaniem badacza technologia rodzi pytania m.in. o to, jak trenowane są modele, jakie prawa dotyczą głosu i twórczości artysty oraz czy taki projekt da się pogodzić z jego rzeczywistymi intencjami.
Z kolei dr Aleksandra Sewerynik, radca prawny i wykładowczyni Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina, zwracała uwagę, że w Polsce nie ma przepisów, które wprost regulowałyby pośmiertną ochronę głosu.
Bezprawne wykorzystanie głosu może być traktowane jako naruszenie kultu pamięci osoby zmarłej - wskazuje ekspertka.
Jak relacjonuje TVN24+, pełnomocnik Anny Skrobiszewskiej podkreślał, że nigdy nie wydano zgody na wykorzystanie głosu ani twórczości Grzegorza Ciechowskiego do trenowania modeli sztucznej inteligencji. W przeszłości miały być również odrzucane propozycje licencjonowania głosu artysty do projektów opartych na AI.
Według TVN24+ to jeden z pierwszych tak głośnych w Polsce przypadków, w którym plan stworzenia premierowego materiału muzycznego zakładał użycie syntetycznie wygenerowanego głosu nieżyjącego wykonawcy.