Tłumaczki skradły show na gali. "Zawsze wkładamy w to serce"
Podczas gali Bestsellerów Empiku uwagę widzów przyciągała praca tłumaczek języka migowego. Ich gesty, mimika i precyzja podbiły serca internautów. - To ogromne wydarzenie nie tylko dla artystów, ale i dla nas. Zawsze wkładamy w to serce - mówi w rozmowie z o2.pl tłumaczka Alicja Szurkiewicz.
24 lutego odbyła się gala Bestsellerów Empiku, wydarzenie, które zgromadziło największe gwiazdy polskiej sceny muzycznej – m.in. Dawida Podsiadło, Zalię, Kaśkę Sochacką i Pezeta. Gala była transmitowana nie tylko w telewizji, ale również w internecie, a widzowie na YouTube mogli śledzić ją z tłumaczeniem na język migowy. Choć wielu skupiało się na tym, co działo się na scenie, inni nie mogli oderwać wzroku od tłumaczek. Jedną z nich była Alicja Szurkiewicz.
Tłumaczenie piosenek jest tłumaczeniem artystycznym - wyjaśnia Szurkiewicz. - Chcąc przetłumaczyć dany utwór, musimy najpierw poznać artystę, jego twórczość, a potem zapamiętać piosenki na pamięć, nauczyć się ich rytmu i dopiero je zinterpretować na polski język migowy. Tak, żeby stworzyć historię i przekazać sens, który otrzymują również osoby słyszące. Naszym zadaniem jest wierne oddanie tego, co artysta chce przekazać swoim odbiorcom - powiedziała w rozmowie z o2.pl.
Proces tłumaczenia jest wymagający i angażuje nie tylko ręce, ale też ciało. - Oprócz znaków musimy oddać treść mimiką, ruchem ciała i wszystkimi innymi elementami. Praca przy tekstach zajmuje dobre kilka dni, więc nigdy nie robimy tłumaczeń ad hoc - oznajmiła Alicja Szurkiewicz.
Tłumaczenie wymaga również precyzyjnego przygotowania i współpracy z organizatorami wydarzenia. - Zawsze wiem, co będzie w programie - podkreśliła tłumaczka w rozmowie z o2.pl. Jednak podczas wydarzenia na żywo tłumacz musi radzić sobie ze stresem i emocjami.
Czasem artyści się mylą, warunki techniczne są różne, więc wszystko ma ogromne znaczenie. To ogromne wydarzenie nie tylko dla artystów, ale i dla nas. Zawsze wkładamy w to serce - mówi w rozmowie z portalem o2.pl.
Alicja Szurkiewicz angażuje się w tłumaczenie muzyki na język migowy od lat, współpracując z Fundacją Kultury Bez Barier i różnymi grupami osób głuchych. - Staram się, żeby jak najwięcej osób mogło korzystać z muzyki, a osoby głuche mogły ją naprawdę poznać. Mam głuchych rodziców, więc zawsze tłumaczę sercem dla nich i skupiam się na tym, żeby nie stresować się na scenie - przyznaje.
Praca tłumaczy migowych, spotyka się z ogromnym uznaniem publiczności. - Bardzo cieszą mnie pozytywne komentarze, ale najważniejsze jest to, jak odbierają to osoby głuche. Mam nadzieję, że dzięki temu język migowy będzie coraz bardziej widoczny, a muzyka dostępna dla wszystkich. Liczę też, że w przyszłości więcej koncertów będzie tłumaczonych na język migowy - podsumowuje Alicja Szurkiewicz.