Tłumaczy dziwne zachowanie. Dlatego Englert uciekła z premiery filmu o ojcu
Zachowanie Heleny Englert podczas imprezy z okazji premiery filmu o jej ojcu, Janie Englercie, wzbudziło w sieci zamieszanie. Aktorka rozmowie z Małgorzatą Rozenek wyjaśniła, dlaczego nagle uciekła na widok fotoreporterów. Stwierdziła, że zrobiła to "dla własnego zdrowia psychicznego".
Produkcja pt. "Jan Englert. Spróbuję jeszcze raz pofrunąć" miała premierę w grudniu 2025 roku. Wydarzenie poświęcone tej okazji zorganizowano w Kinie Kultura w Warszawie. Na miejscu pojawiło się wiele gwiazd, w tym córka aktora, Helena Englert.
Genialny trik. Już nigdy nie obierzesz inaczej mandarynki
25-letnia artystka nietypowo zareagowała na obecność fotoreporterów. Gdy ich zobaczyła, postanowiła czym prędzej opuścić czerwony dywan i udać się na salę kinową. Na TikToku można znaleźć nagranie, na którym pośpiesznie czmycha schodami — nie zatrzymuje się ani na chwilę, by można było zrobić jej zdjęcie. To zachowanie zaskoczyło internautów. Dlaczego do niego doszło?
Ja nie lubię się wypowiadać o moich rodzicach w wywiadach. Nie lubię w ogóle o tym gadać i nie lubię, kiedy przychodzę na ich premierę i jest o mnie, a nie o nich. I ja po prostu chciałam, moją intencją było, żeby uciec stamtąd po to, żeby to nie było o mnie — tłumaczyła w rozmowie z Małgorzatą Rozenek.
Helena Englert dodała, że widziała nagranie, które w sieci zgromadziło już ponad 600 tys. wyświetleń. Uważa, że postąpiła właściwie i dla własnego "bezpieczeństwa, dobra i zdrowia psychicznego".
Tak naprawdę, niezależnie od tego, czy ja bym stamtąd uciekła, czy bym stała dziesięć minut na ściance, czy bym podeszła i dała buziaka mojemu tacie, ta fota i tak by była na Instagramie, i tak by się kliknęła, i tak by ludzie napisali, że mi odwaliło. Więc równie dobrze dla własnego bezpieczeństwa, własnego dobra i własnego zdrowia psychicznego. Nara — podsumowała.
Helena Englert o znanym nazwisku rodziców
Inaczej zachowała się żona Jana Englerta i matka Heleny. Znalazła czas, by przed emisją filmu pozować do obiektywów. Być może zachowanie młodej aktorki wynika z faktu, że chce budować swoją zawodową niezależność i nie bazować na znanym nazwisku rodziców.
Myślę, że trzeba być świadomym swojego przywileju. Ja się staram być i darzyć go pewną dozą wdzięczności, ale też podchodzić z dystansem do wszelkich korzyści z tego płynących. Ponieważ wiem, że nie wszystkie są zawsze w dobrej wierze. [...] Jestem bardzo wdzięczna za miejsce, w którym się teraz znajduję. Mam nadzieję, że będę kiedyś w pozycji, żeby móc oddać, co zostało mnie dane — deklarowała jakiś czas temu na łamach Pudelka.