Rodzice Janiny W. mówią, że po śmierci córki stracili kontakt z ośmioletnim dziś chłopcem. Według ich relacji dziecko było z nimi silnie związane, a więzi miały się urwać po zmianach w życiu prywatnym Michała Wójcika. Dziadkowie złożyli wniosek o ustalenie kontaktów z wnukiem, a także o wgląd w jego sytuację życiową.
Z informacji przekazanych przez "Fakt" wynika, że postępowanie prowadzi Sąd Rodzinny w Mysłowicach. Na październik wyznaczono termin, podczas którego sąd ma wysłuchać Barbary W., babci dziecka.
Sprawa w Sądzie Rodzinnym w Mysłowicach
Dziadkowie podkreślają, że ich niepokój dotyczy codziennego funkcjonowania chłopca: gdzie przebywa i kto się nim opiekuje, gdy jego ojciec wyjeżdża na występy. Twierdzą też, że od dłuższego czasu nie mają kontaktu z Michałem Wójcikiem.
Nie wiemy, kto zajmuje się dzieckiem, gdy Michał jeździ po Polsce z koncertami. Po prostu zwyczajnie, tak po ludzku, martwimy się o naszego wnuczka - mówili dziadkowie w rozmowie z "Faktem".
"Odebrano mu telefon"
Barbara W. przekonywała, że wnuk miał telefon kupiony z myślą o kontakcie z dziadkami, ale urządzenie miało zostać mu odebrane. Rodzina twierdzi też, że próby wizyt bez zapowiedzi kończyły się napięciami.
Wnuczek miał telefon, który mu kupiliśmy do kontaktu z nami. Został mu odebrany tylko po to, żebyśmy nie dzwonili do niego - mówiła Barbara W. w cytowanej przez "Fakt" wypowiedzi.
Babcia relacjonowała również, że próbowała umawiać się na spotkania, ale bezskutecznie. - Gdy chciałam umówić się, Michał nie odbierał ode mnie telefonów. I tak jest do dzisiaj - dodała.
Rodzina wspomina Janinę W. i okres choroby
Rodzice zmarłej kobiety opowiadali "Faktowi" o początkach jej związku z Michałem Wójcikiem. Według ich relacji poznali się jesienią 2017 r., a dziecko urodziło się w 2018 r. Dziadkowie wspominali też, że pomagali w opiece nad wnukiem, gdy ojciec wyjeżdżał w trasę z kabaretem Ani Mru-Mru.
Trzymała wszystko w ryzach, także sprawy Michała. W czasie pandemii nigdzie nie pracował, to był zwykły gołodupiec, jak to się mówi u nas na Śląsku, po prostu nic nie miał. Z mediów dowiedzieliśmy się, że ma procesy z żonami o alimenty, przegrał wszystko w sądach — dodają rodzice Janiny.
Partnerka kabareciarza zmarła 6 marca 2023 r. w wieku zaledwie 37 lat. - Zachorowała na rzadki typ nowotworów piersi. Takich przypadków na świecie jest zaledwie 5 proc. Dla niej nie było żadnego ratunku, bo nie było skutecznych terapii - mówił Janusz W., ojciec zmarłej.
"Fakt" poinformował, że próbował uzyskać stanowisko Michała Wójcika w sprawie kontaktów dziecka z dziadkami. Do dnia publikacji nie udało się skontaktować z artystą mimo wielokrotnych prób.