"Wypłacili nam grosze". Kłopot po wypadku u Justyny z "Rolnicy. Podlasie"
"Uderzenie było tak mocne, że element mocujący został wyrwany z ramy" — mówił Łukasz, mąż Justyny Maciorowskiej z programu "Rolnicy. Podlasie". W okolicy gospodarstwa w Ciemnoszyjach doszło do wypadku z udziałem rozrzutnika. Firma ubezpieczeniowa nie wypłaciła poszkodowanym oczekiwanych pieniędzy.
Justyna i Łukasz Maciorowscy ujawnili, że na jednej z dróg, którą dojeżdżają do swojego pola, doszło do wypadku z udziałem ich maszyny. Rozrzutnik przewrócił się i uszkodził. Gospodarze rozpoczęli procedurę odszkodowawczą. Nie obyło się bez problemów.
Wiecie, co jest żałosne? Podejście firmy ubezpieczeniowej. [...] Uderzenie było tak mocne, że element mocujący został wyrwany z ramy, a firma napisała nam, że według nich umiejętności kierowcy były zbyt małe. Gdyby był lepszy, to by wyprowadził ten "zestaw" tak, aby się nie przewrócił. No wiecie co? Parodia. W ogóle to jest cud, że nikt nie zginął — narzekali na YouTube.
Byli uczestnicy "Rolnicy. Podlasie" przyznali, że nie udało im się uzyskać oczekiwanej od ubezpieczyciela kwoty. W związku z tym, zamiast kupować nową maszynę, byli zmuszeni do rozpoczęcia remontu tej uszkodzonej w wypadku.
Wypłacili nam grosze. Firma ubezpieczeniowa nie chce z nami za bardzo rozmawiać o wyższym odszkodowaniu. Prawdopodobnie sprawa skończy się w sądzie. Nas zwyczajnie nie stać na nowy czy nawet używany rozrzutnik. Odszkodowanie było tak małe, że nie udało się nic kupić. Teraz koszty produkcji mamy duże, paliwo i nawozy drogie, nie stać nas. Próbujemy coś z tym zrobić — tłumaczyli.
Widzowie komentują zajście u Justyny i Łukasza z "Rolnicy. Podlasie"
Mąż Justyny Maciorowskiej zastrzegł, że uszkodzoną maszyną nie będą wyjeżdżali na drogi publiczne, bo według nich długo nie będzie nadawać się do użytku. Obornik udało im się przetransportować na pola wcześniej. Internauci nie ukrywali oburzenia tym, jak potraktowano rolników.
"Takie firmy by tylko składki brały, a jak przyjdzie do odszkodowania, to szukają kruczków prawnych", "Trzymajcie się, bądźcie dobrej myśli, powodzenia", "Powinniście oddać do serwisu, a wtedy oni wystawiliby ubezpieczycielowi fakturę", "Śmiech na sali, ale oni tak działają", "Ciężko będzie wygrać taką sprawę", "Życzę siły do walki z nimi" — komentowali na YouTube.