"Nie masz talentu". Jarosińska wywołała łzy u byłej partnerki Allana Krupy
Monika Jarosińska dołączyła do drużyny Nicol Pniewskiej w "Królowej przetrwania". Doszło do konfrontacji, w wyniku której była partnerka Allana Krupy usłyszała od starszej o 25 lat koleżanki, że nie ma talentu. Do takiej brutalnej diagnozy doprowadziła długa dyskusja.
W 8. odcinku "Królowej przetrwania" w drużynach "Kobry" i "Bombowe baby" doszło do roszad. Składy zamieniły najmocniejsze i najsłabsze uczestniczki. Ten drugi tytuł przypadł m.in. Monice Jarosińskiej. Aktorka i wokalistka pobyt w luksusowym kampie rozpoczęła z przytupem.
Wdała się w rozmowę z Nicol Pniewską na temat jej raczkującej kariery. Zapytała 26-latkę, dlaczego zdecydowała się wziąć udział w "Królowej przetrwania". Ta odpowiedziała, że chodziło jej o zdjęcie z siebie łatki "bananowego dziecka" i córki milionera (jej ojcem jest projektant Bart Pniewski).
Masz łatkę, bo tak kojarzysz się ludziom. Tak naprawdę nigdy nie miałaś szansy pokazania swojej osoby — komentowała 51-latka.
Byłą partnerkę syna Edyty Górniak dopytała o pobudki, jakimi kierowała się, rozpoczynając swoją przygodę z muzyką. Usłyszała, że chodziło o spełnienie. Wówczas zapytała koleżankę wprost, czy uważa, że ma talent. Nicol Pniewska dyplomatycznie uznała, że "nie urodziła się Whitney Houston".
W moich czasach trzeba było mieć talent. Jestem jak najbardziej za spełnianiem marzeń, tylko trzeba mieć też w sobie dużo samokrytycyzmu — oceniła Monika Jarosińska.
Następnie w 8. odcinku "Królowej przetrwania" w obecności całej drużyny przytoczyła wcześniejszą sytuację, gdy rozmawiała o aspirującej wokalistce z koleżankami. Podzieliła się szczerym wnioskiem dotyczącym jej predyspozycji.
Nie mówiłam o tym, jaki masz charakter, że jesteś bardzo miłą, serdeczną dziewczynką i tak dalej. Powiedziałam brutalnie, że nie masz talentu — skwitowała, dodając jednocześnie, że "show-biznes nie jest jej do niczego potrzebny".
Pniewska po słowach Jarosińskiej miała łzy w oczach
Nicol Pniewska po tych słowach odeszła od stołu ze łzami w oczach. Potem stwierdziła, że i tak będzie zajmować się muzyką, bo to jej pasja i sfera, w której może działać bez wymagającego ojca.
Uważam, że Monika jest naprawdę mocnym charakterem, wie, jak gadać z człowiekiem, żeby wyciągnąć z niego wszystko. Aż się zapowietrzyłam, jak z nią rozmawiałam, nie ukrywam — podsumowała.
Co sądzicie o zachowaniu Moniki Jarosińskiej?