Zgłosiła się do swatki. Emilia z "Sanatorium" nie chce płacić za mężczyzn

Kacper Kulpicki
Emilia z „Sanatorium miłości” zgłosiła się do swatki. Padł temat pieniędzyEmilia z „Sanatorium miłości” zgłosiła się do swatki. Padł temat pieniędzy
Źródło zdjęć: © fot. TVP

Emilia Gajos po śmierci męża zgłosiła się do "Sanatorium miłości". Podczas turnusu poznała Henryka, jednak związek nie był im pisany. Niezniechęcona seniorka postanowiła zwrócić się o pomoc do biura matrymonialnego. W TVP opowiedziała o procedurze zgłoszeniowej i wymaganiach wobec potencjalnego partnera. Wspomniała o pieniądzach.

Emilia i Henryk podczas nagrań do "Sanatorium miłości" spędzili ze sobą miłe chwile, ale nie stworzyli dłuższej relacji. Po programie emerytka próbowała poznać mężczyzn przez internet, jednak stwierdziła, że to nie dla niej.

Możliwe, że panowie myśleli, że jestem zajęta. (...) Portale randkowe nie są dla mnie. Ja już nie chcę z nikim pisać bez końca. (...) Człowiek może pokazać jedno, a w rzeczywistości okazuje się kimś zupełnie innym. Dlatego dla mnie ważne są spotkania na żywo – zdradziła w rozmowie z portalem TVP.

Emilia z "Sanatorium miłości" nie poddała się tylko losowi. Zgłosiła się do profesjonalnej swatki. W biurze matrymonialnym procedura rozpoczęła się od wypełnienia formularza zgłoszeniowego.

Odpowiedziała na pytania o sytuację zawodową, samodzielność i preferowane cechy u osób, które chce poznać. Stwierdziła, że jej przyszły ukochany musi umieć zadbać o siebie i być niezależnym finansowo.

Chciałam, żeby był samodzielny, niezależny, żeby nie mieszkał z mamusią. Chcę, żeby był mężczyzną, który potrafi się mną zaopiekować i zatroszczyć się o mnie. (...) Żeby mężczyzna miał klasę i potrafił pokazać, że mu zależy. Kiedy zaprasza kobietę, nie powinien patrzeć, czy zapłaci za siebie, a może jeszcze za niego. (...) Nie chcę być ani żoną, ani pielęgniarką – opowiadała.

Emilia z "Sanatorium miłości": "Mężczyźni boją się podejść"

Emilia z "Sanatorium miłości" dodała, że "nie musi mieć męża, bo już go miała". Lepiej czuje się w niesformalizowanym związku partnerskim, w którym obie strony "są dla siebie ważne" nawet w trudnych chwilach.

Każdy w każdej chwili może zachorować i w związku trzeba być odpowiedzialnym za drugiego człowieka. Chcę mieć obok siebie kogoś, kto też mnie wesprze, przytuli i będzie ze mną nie tylko wtedy, kiedy wszystko jest dobrze. (...) Myślę, że mężczyźni czasami boją się podejść. Dlatego czekam na tego odważnego, który przyjdzie i powie, że to właśnie ja jestem kobietą, której szuka – podsumowała.
https://www.eventim.pl/artist/pink-party © Pudelek
Wybrane dla Ciebie