Paweł Małaszyński pożegnał Jana Frycza za pośrednictwem Facebooka. Aktor wspominał wspólną pracę przed kamerą i podkreślał, jak wiele można było nauczyć się od Frycza, nawet po prostu obserwując go na planie. "Janku… Miałem szczęście stanąć z Tobą przed kamerą. Patrzeć, jak pracujesz. Słuchać Cię. Być obok" – napisał Małaszyński.
W swoim wpisie zwrócił uwagę nie tylko na talent Frycza, ale przede wszystkim na jego osobowość. Podkreślił, że był jednym z tych aktorów, którzy przypominali innym, dlaczego sami kiedyś wybrali ten zawód. Wspominał jego charakterystyczne spojrzenie, obecność.
I ten Twój humor… Fantastyczny. Inteligentny, przewrotny, czasem zupełnie nieoczekiwany. Potrafiłeś jednym zdaniem rozbroić całą sytuację, jednym spojrzeniem dopowiedzieć puentę i sprawić, że człowiek jeszcze długo się uśmiechał. Będzie mi tego cholernie brakowało. Dzisiaj ta cisza znaczy już coś zupełnie innego.
Jak dodał Małaszyński, po Fryczu pozostaną role, obrazy, głos, śmiech i wspomnienia chwil, których nie zarejestrowała żadna kamera.
"Dziękuję Ci za każde nasze spotkanie"
W dalszej części wpisu podkreślił, że dla osób, które miały okazję spotkać Frycza, najważniejszy pozostanie nie tylko jego dorobek artystyczny, lecz także człowiek.
Podziękował aktorowi za wspólną pracę, spotkania, śmiech i wszystko, czego mógł się od niego nauczyć. Przyznał również, że nie potrafi powiedzieć "żegnaj". Swoje pożegnanie zakończył słowami: "Do zobaczenia, Janku. Gdzieś po drugiej stronie kulis".
Kim był Jan Frycz?
Jan Frycz urodził się 15 maja 1954 r. w Krakowie. Był jednym z najbardziej cenionych polskich aktorów swojego pokolenia. W 1978 r. ukończył krakowską PWST, a jego kariera obejmowała zarówno teatr, jak i kino oraz telewizję. Przez lata związany był z najważniejszymi scenami w Polsce, m.in. Teatrem im. Juliusza Słowackiego, Teatrem Polskim, Starym Teatrem w Krakowie i Teatrem Narodowym.
Na ekranie stworzył dziesiątki charakterystycznych kreacji. Widzowie pamiętają go m.in. z "Pornografii", "Różyczki", "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy", "Wielkiego Szu" czy serialu "Ślepnąc od świateł". Za swoje role był wielokrotnie nagradzany, w tym trzema Orłami.
Frycz pozostawił po sobie imponujący dorobek artystyczny. Dla kolejnych pokoleń widzów pozostanie aktorem o niezwykłej charyzmie, charakterystycznym głosie i umiejętności tworzenia postaci, o których trudno zapomnieć.