Jan Frycz nie żyje. Informacja o śmierci aktora pojawiła się 17 sierpnia i szybko obiegła polskie media. Frycz miał 72 lata. Przez dekady był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego kina, telewizji i teatru.
Dla młodszego pokolenia widzów szczególne znaczenie miała jego rola Daria w serialu "Ślepnąc od świateł". Kreacja gangstera stała się jedną z najbardziej charakterystycznych ról w jego karierze i do dziś jest szeroko wspominana przez fanów produkcji.
Po informacji o śmierci Jana Frycza pojawiły się kolejne głosy pożegnania. Wśród osób, które wspomniały aktora, znalazł się Mateusz Borek. Dziennikarz opublikował swoje pożegnanie, oddając hołd zmarłemu artyście. "Odszedł aktor wybitny. Jan Frycz. R.I.P." - napisał na platformie X.
WIDEOSeria wpadek podczas wojskowej defilady w Warszawie
Wielka kariera Frycza
Frycz przez lata pojawiał się zarówno w dużych produkcjach filmowych, jak i popularnych serialach. W jego dorobku znalazły się m.in. "Nigdy w życiu", "Odwróceni", "Czas honoru", "Psy 3", "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy" oraz "Ślepnąc od świateł".
Jego odejście to kolejna bolesna wiadomość dla polskiego świata kultury. Jan Frycz pozostawił po sobie dziesiątki ról, które przez lata oglądały kolejne pokolenia widzów. Jedną z nich bez wątpienia pozostanie Dario — bohater "Ślepnąc od świateł", z którym wielu fanów będzie kojarzyć aktora jeszcze przez długi czas.