Jan Frycz nie żyje. Wybitny aktor zmarł 15 sierpnia w wieku 72 lat. Informację o jego śmierci przekazał Teatr Narodowy w Warszawie. Artysta odszedł w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych. Do ostatnich chwil pozostawał aktywny zawodowo.
Frycz zostawił po sobie dziesiątki znakomitych ról. Był aktorem teatralnym, filmowym i telewizyjnym. Dla jednych na zawsze pozostanie Dario ze "Ślepnąc od świateł", dla innych zapadnie w pamięć jako bohater "Wielkiego Szu", "Pręgów" czy "Tam i z powrotem".
Była też jednak rola, która pokazała jego zupełnie inne oblicze. To Tomasz Kozłowski z "Nigdy w życiu!".
WIDEOZmiany w Androidzie 17. Dostaniesz większą kontrolę nad wyglądem systemu
"Judyta, nie dramatyzuj"
Film Ryszarda Zatorskiego trafił do kin w 2004 r. i szybko stał się jednym z najpopularniejszych polskich filmów tego gatunku. W kinach obejrzało go ponad 1,6 mln widzów. Jan Frycz wcielił się w Tomasza, męża Judyty granej przez Danutę Stenkę.
I trzeba przyznać, że jego bohater nie był człowiekiem, za którym widz miał szczególnie tęsknić.
Tomasz zdradza Judytę z Jolą. Kiedy prawda wychodzi na jaw, zamiast wielkich emocji i dramatycznych deklaracji zachowuje charakterystyczny dla siebie spokój. I właśnie wtedy pada zdanie, które zostało z widzami na lata: "Nie dramatyzuj. Rozstańmy się kulturalnie".
To jedna z tych scen, które zaczęły żyć własnym życiem. Cytat wracał w rozmowach, memach i internetowych zestawieniach najlepszych tekstów z polskich komedii. Nawet po latach widzowie doskonale pamiętają nie tylko słowa, ale też sposób, w jaki Frycz je wypowiedział.
W jednej ze scen bohaterka próbuje zrozumieć, co właściwie się wydarzyło. Tomasz pozostaje chłodny. Kiedy Judyta zarzuca mu zdradę, on odpowiada pytaniem, które również zapadło widzom w pamięć: "A znasz mężczyznę, który by się przyznał?"
Film powstał na podstawie bestsellerowej powieści Katarzyny Grocholi. W centrum historii znalazła się Judyta — kobieta, której poukładane życie nagle się rozpada. Po rozstaniu z mężem musi zacząć wszystko od nowa.
W filmie obok Danuty Stenki i Jana Frycza pojawili się m.in. Artur Żmijewski, Joanna Brodzik, Marta Lipińska, Krzysztof Kowalewski i Joanna Jabłczyńska.