Gessler prowadziła tu "Kuchenne rewolucje". Restauracja nie przetrwała

Kuchenne Rewolucje to program, który od lat przyciąga przed telewizory miliony Polaków. Magda Gessler przeprowadzała rewolucję w jednej z warszawskich restauracji, ale po roku ta zamyka swój biznes. - To jest telewizja, to jest show i nic więcej - mówi "Halo Ursynów" Dariusz Murzynowski, właściciel lokalu.

Gessler prowadziła "Kuchenne rewolucje" w byłej "Karpielówce".Gessler prowadziła "Kuchenne rewolucje" w byłej "Karpielówce".
Źródło zdjęć: © Facebook, TVN
Mateusz Kaluga

Kuchenne Rewolucje to jeden z najpopularniejszych programów kulinarnych w Polsce. Od lat przyciąga przed ekrany telewizorów miliony widzów, którzy z zapartym tchem śledzą, jak Magda Gessler odmienia oblicze polskich restauracji. Program zadebiutował 15 lat temu.

Na początku 2024 r. Magda Gessler gościła w restauracji Karpielówka na warszawskim Ursynowie. Właściciele lokalu mierzyli się z problemami po pandemii, w tym odpływem klientów, czy spadkiem jakości posiłków.

Sam program był bardzo burzliwy. Restauratorce nie smakowały posiłki, miała zastrzeżenia również do czystości w kuchni. Już podczas kręcenia odcinka okazało się, że pracownicy nie dostawali wypłat w terminie, a nawet nie mieli umów. Rewolucję wstrzymano na dwa tygodnie do czasu uregulowania wszystkich spraw.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


WIDEO
Weszli na prywatną posesje. Odkrycie służb na Podlasiu


Magda Gessler w końcu zdecydowała o zmianie nazwy lokalu na "Karczmę u Ceprów", na ścianach były m.in. góralskie dekoracje. Jak się okazuje, "Kuchenne rewolucje" przyniosły skutek, bo zyski wzrosły nawet o 60 proc., ale długoterminowo nie utrzymano pierwotnego zainteresowania.

Wiemy, jak są prowadzone Kuchenne Rewolucje, realnie dają jakiś tam szum medialny, a wszystko według mojej oceny jest robione bardzo mocno minimalistycznie. Tam ma się tylko polać krew. To jest telewizja, to jest show i nic więcej - mówi "Halo Ursynów" Dariusz Murzynowski, właściciel lokalu.

Dodaje, że "Karczmę u Ceprów" odwiedzali stali bywalcy, nowych klientów nie było, dlatego restauracja będzie zamknięta. Dariusz Murzynowski chciałby jednak stworzyć nowy punkt gastronomiczny w tym miejscu.

- Chciałbym, by była jakaś kontynuacja tradycji tego miejsca tak, żeby nie powstała tu po prostu kolejna Żabka - mówi w rozmowie z portalem.

Wybrane dla Ciebie