Zaskakujące wyznanie Michała Sikorskiego. "Panią profesor bardzo to rozśmieszyło"
Aktor Michał Sikorski, który zdobył ogromną popularność dzięki roli ojca Jakuba w serialu Netflixa "1670", był ostatnio gościem podcastu NieDoMówienia - czyli rozmowy niezobowiązujące Artura Andrusa. Podczas rozmowy aktor podzielił się zaskakującą anegdotą z czasów studiów. - Ta informacja wypłynie do internetu - skwitował Andrus.
Michał Sikorski, 30-letni aktor pochodzący z Wadowic, zdobył ogromną popularność dzięki roli księdza Jakuba w serialu "1670". Jako wyrachowany i cyniczny duchowny, podbił serca widzów, a przy okazji udowodnił, że ma talent komediowy.
W rozmowie z Arturem Andrusem Sikorski przyznał, że w liceum nie był przykładnym uczniem. "Dużo wagarowałem, miałem problemy z nauką, bo mnie po prostu nie było w szkole" - wyznał. Jednak już wtedy wiedział, że chce związać przyszłość z aktorstwem. Po szkole średniej został studentem Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie. Tam, będąc na trzecim roku studiów, poznał Beatę Rybotycką - artystkę związaną z Krakowem.
Choć w przeszłości Sikorski marzył o tym, żeby grać w orkiestrze dętej (dostał się nawet do szkoły muzycznej), okazuje się, że podczas studiów przyklejono mu łatkę aktora "nieśpiewającego".
Bardziej bazowałem na uroku, niż na dźwiękach - przyznał rozmówca Artura Andrusa.
Tak Sikorski rozśmieszył Beatę Rybotycką
Jednak podczas zajęć z Beatą Rybotycką, przyszły "ojciec Jakub" mógł rozwinąć skrzydła. Jak wspomniał podczas wywiadu, wykładowczyni "dawała zadania powyżej możliwości". Czasem, by przygotować jeden utwór, studenci spotykali się również po zajęciach. Pewnego razu zdarzyło się, że Sikorski chciał popracować nad piosenką "Bo we mnie jest seks".
Pamiętam, że mam takiego smsa do pani Rybotyckiej: "czy możemy się w środę po zajęciach umówić na seks?" - wyznał ze śmiechem Sikorski.
- Jak wysłałem, to zorientowałem się, co napisałem, ale panią profesor bardzo to rozśmieszyło i istotnie - spotkaliśmy się na seks - dodał aktor w rozmowie z Arturem Andrusem.
Michał Sikorski również podczas wywiadów udowadnia, że ma talent komediowy. Choć w tym przypadku można powiedzieć, że "trafił swój na swego".