Anita Lipnicka szczerze o starcie kariery. "Byłam trybikiem w machinie"
Anita Lipnicka w podcaście "Bliskoznaczni" wróciła do początków w Varius Manx i opowiedziała o braku wpływu na własną drogę. Ujawniła też, że sława nie przyniosła jej bezpieczeństwa finansowego.
Najważniejsze informacje
- Anita Lipnicka przyznała, że na starcie kariery nie miała kontroli nad decyzjami.
- Wokalistka mówiła, że popularność nie szła w parze z finansami i wsparciem wytwórni.
- Odejście z Varius Manx w 1996 r. dało jej niezależność artystyczną.
Anita Lipnicka, która debiutowała w Varius Manx w latach 1993–1996, wróciła do tamtego czasu w podcaście "Bliskoznaczni". Artystka otwarcie mówiła o braku sprawczości na początku drogi i o kosztach gwałtownej sławy. Jak twierdzi, rozpoznawalność przyszła szybko, ale nie przełożyła się na realny wpływ na decyzje czy komfort życia.
Chrupiące ślimaczki z ciasta francuskiego wypełniam genialnym nadzieniem. Na jednej porcji na pewno się nie skończy
Anita Lipnicka o braku kontroli i realiach show-biznesu
Główny wątek rozmowy to poczucie bycia elementem większej machiny. Lipnicka zaznaczyła, że w pierwszych latach nie decydowała o kierunku ani sposobie pracy. Wprost mówi, że kluczowe wybory zapadały poza nią, a droga do samodzielności zajęła jej lata. To rzadka, szczera perspektywa osoby, która w tamtym czasie była na szczycie list przebojów.
Artystka w podcaście "Bliskoznaczni" tak podsumowała tamte emocje: "Po pierwsze, nie miałam nad tym kontroli, czułam, że jestem trybikiem w machinie, przypadkowym bohaterem nieswojej bajki. Że to się w taką stronę rozwinęło, że bardzo długo mi zajęło, żeby przejąć kontrolę nad własnym życiem, muzyką, jak to będzie robione. Musiałam długo (starać się - przyp. red.) o niezależność".
Odejście z Varius Manx okazało się przełomowe
Drugim mocnym wątkiem jej sprawy była rozbieżność między popularnością a sytuacją finansową. Lipnicka zaznaczyła, że rozpoznawalność nie przekładała się na warunki życia. Wspomina codzienność z tamtego okresu, która stała w ostrym kontraście do wizerunku osoby sukcesu. To pokazuje, jak często obraz medialny różni się od realiów pracy w branży.
Wokalistka powiedziała: "Byłam mega znana i nie mogłam przejść dwóch metrów przez ulicę, ale w tamtym okresie za tym nie szło nic. Mój status nie podniósł się ani o jeden centymetr do góry. Musiałam zasuwać tramwajami i pociągami, nie stać mnie było na kremy do twarzy. Kiedyś zapytałam swoją wytwórnię, jak to ma być dalej, bo ja tego nie widzę. Powiedziano mi wprost, że ja jestem sławna i mam się tym cieszyć, to jest moja nagroda".
Punktem zwrotnym okazało się rozstanie z zespołem w 1996 r. To wtedy Lipnicka mogła zacząć realnie decydować o kierunku artystycznym i sposobie pracy. W rozmowie podkreśliła, że była to decyzja o odzyskaniu sprawczości i odpowiedzialności za własną karierę. To doświadczenie stało się fundamentem jej dalszej twórczości solowej.